Lozano: Grają najzdrowsi

Dwa mecze z Argentyną w Poznaniu i Bydgoszczy zakończyły pierwszą, rozegraną w Polsce, fazę gier eliminacyjnych naszych siatkarzy w Lidze Światowej.
Teraz drużynę Raula Lozano czeka "runda zagraniczna" LŚ. Za tydzień będą rewanżowe spotkanie z Chińczykami w Chengdu, potem długa podróż do Ameryki Południowej i mecze w argentyńskim Catamarca.

Wszystkie dotychczasowe pojedynki wicemistrzów świata w tegorocznej edycji Ligi Światowej to były mecze, w których trener Raul Lozano mógł wypróbować dublerów. Szansę otrzymali m.in. Robert Prygiel, ale też zupełni debiutanci w LŚ - Marcin Możdżonek i Bartosz Kurek.

- W mojej drużynie grają ci, którzy są w najlepszej dyspozycji sportowej i fizycznej, ewentualnie są to zawodnicy, których urazy nie są na tyle groźne, żeby uniemożliwić im występy. Dodatkowo zwracam też obecnie szczególną uwagę na graczy, którzy jeszcze niedawno rozgrywali w lidze decydujące spotkania i mogą być bardziej zmęczeni od innych. Dlatego w tym pierwszym okresie skupiamy się wobec nich bardziej na leczeniu. Stąd wynika sytuacja, że czasem grają zawodnicy nie tyle najlepsi, ile najzdrowsi. Do tego udział w finale mamy zapewniony, więc skupiam się bardziej na zaleczeniu urazów niż grze w optymalnym ustawieniu - tłumaczy Lozano swoje personalne decyzje.

Dlatego w meczach z Argentyną w składzie nie było Mariusza Wlazłego, Daniela Plińskiego, Piotra Gacka, Wojciecha Grzyba i Grzegorza Szymańskiego. Cała ta piątka to przecież wicemistrzowie świata. Wlazły i Pliński byli kluczowymi postaciami reprezentacji Lozano w japońskich mistrzostwach świata.

- Pomiędzy tą Ligą Światową a tą sprzed mistrzostw świata jest zasadnicza różnica. Stoi na wyższym poziomie sportowym, ale i jakość gry polskiej drużyny jest teraz lepsza niż rok temu. Mamy inny zespół niż przed mundialem. To zespół wicemistrzów świata. Ogromne znaczenie ma sześć tygodni pracy, jaką zawodnicy wykonali przed mistrzostwami świata. To ich talent i praca są decydujące - stwierdza Argentyńczyk, ciesząc się, że zmiennicy także umieją wygrywać mecze z Chinami i Argentyną.

Kolejną próbą dla dublerów będzie też czekająca teraz Polaków wyjazdowa sesja LŚ. - Do Chin pojedzie dwunastka, bo za tyle biletów płaci FIVB. Potem czeka nas przelot do Argentyny. I tak jednak lecimy przez Europę, więc wymienimy po drodze czterech siatkarzy. Podobnie będzie, kiedy z Argentyny będziemy wracać na dwa mecze do Bułgarii - wyjaśnia Lozano.

Przypomnijmy, że do LŚ zgłoszonych jest w sumie 19 zawodników - Ci, którzy pozostaną w Polsce, będą trenować w kadrze B, a część w swoich klubach - kończy Lozano.