Premier: Inicjatywa Kwaśniewskiego i Wałęsy to przerażająca farsa

- Oceniam tę inicjatywę jako przerażającą farsę - powiedział premier o wspólnych działaniach Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy. Byli prezydenci chcą bronić zagrożonych ich zdaniem standardów demokracji w Polsce.
Kaczyński podkreślił, że demokracja nie jest w Polsce łamana. Zaznaczył, że nawet najbardziej radykalni przeciwnicy obecnego rządu nie mają w żaden sposób ograniczonych praw obywatelskich - nie tracą prawa wyborczego, mogą głosować na partie, które im odpowiadają, mogą publicznie głosić własne poglądy, mogą organizować się, podpisywać protesty, wyjeżdżać za granicę i stamtąd atakować rząd.

Premier podkreślił też, że w kraju, w którym ograniczana jest demokracja, nie byłoby możliwa tak wielka władza mediów nieprzychylnych rządzącym.

"Dziennikarze przychylni rządowi muszą się ukrywać"

Według Jarosława Kaczyńskiego to dziennikarze piszący pozytywnie o rządzie są szykanowani i muszą ukrywać się pod pseudonimami. Dlatego - podkreślił - ograniczanie demokracji można zarzucić antyrządowym mediom, ale na pewno nie władzy.

Jarosław Kaczyński wyraził żal, że w dzisiejszej Polsce stosuje się powszechnie goebbelsowską metodę "Kłam, kłam, a coś z tego zostanie". Podkreślił, że jest to zasada groźna dla demokracji, bowiem tam, gdzie niknie związek między słowem a rzeczywistością, tam i demokracja zaczyna działać źle.

Premier o pomnikach

- Nikt nie będzie się wtrącał w to, jakie są nazwy ulic w Polsce i jakie stoją w polskich miastach pomniki - powiedział premier Kaczyński. Jego zdaniem, takie kwestie, to sprawa wewnętrzna każdego państwa.

Premier o doktorze G.

- Osoby stające w obronie kardiochirurga Mirosława G. w rzeczywistości bronią elit i grup interesów - powiedział premier, komentując wczorajszą decyzję sądu o możliwości wyjścia lekarza za kaucją. Sąd uznał, że nie ma żadnych dowodów, iż G. zabijał pacjentów.