Kuchennymi drzwiami, czyli jak robimy ranking poznańskich liceów

Katarzyna Kolska
2007-04-04 , aktualizacja: 04.04.2007 00:00
A A A Drukuj
300 punktów może zdobyć w naszym rankingu najlepsza szkoła. W tym roku udało się to absolwentom LO św. Marii Magdaleny
ZOBACZ TAKŻE
Od 12 lat wspólnie z Akademickim Centrum Informacyjnym przeprowadzamy Ranking Poznańskich Liceów Ogólnokształcących. Chcemy sprawdzić, która z poznańskich szkół jest najlepsza, czyli najbardziej skuteczna w przygotowaniu swoich uczniów do podjęcia studiów.



Metoda krzyżowa

Przygotowania do rankingu zaczynamy kilka miesięcy przed jego opublikowaniem. Pierwsze kroki kierujemy do rektorów i kanclerzy wszystkich wyższych uczelni (państwowych i prywatnych) w Poznaniu. Bo to oni muszą wyrazić zgodę na to, by poszczególne dziekanaty przygotowały dla nas dane dotyczące studentów pierwszego roku studiów dziennych - tylko tych bierzemy pod uwagę. Następnie wysyłamy do dziekanatów przygotowane przez nas ankiety i czekamy, aż ich pracownicy przejrzą tysiące studenckich teczek i sprawdzą, na jakie kierunki studiów dostali się absolwenci poznańskich ogólniaków. Te informacje po kilku tygodniach trafiają do naszej redakcji.

W tym samym czasie, na naszą prośbę swoich absolwentów "prześwietlają" dyrektorzy i pedagodzy szkolni. Własnymi kanałami dowiadują się, na jakie studia dostali się ich byli uczniowie. I trzeba przyznać, że z roku na rok przybywa szkół, które zadają sobie taki trud. Dzięki temu w rankingu od kilku lat możemy uwzględnić także tych absolwentów, którzy kształcą się na uczelniach poza Poznaniem, a nawet poza Polską. Podziwiamy ten wysiłek i bardzo za niego dziękujemy.

Gdy wszystkie materiały trafią do redakcji, wprowadzamy je do komputera. A potem zaczynamy żmudną pracę porównywania informacji z dziekanatów z informacjami nadesłanymi przez szkoły. Analizujemy nazwisko po nazwisku - w tym roku prześledziliśmy losy ponad 5 tys. absolwentów poznańskich ogólniaków. Jeśli tylko pojawiają się jakieś rozbieżności między informacjami przekazanymi nam przez dziekanaty, a tymi, które przygotowały szkoły, natychmiast je wyjaśniamy. Najczęściej dotyczą one trybu studiów: uczeń podaje jedynie uczelnię i kierunek studiów, nie informuje jednak, że studia odbywa w trybie niestacjonarnym (wieczorowo lub zaocznie). A w naszym rankingu bierzemy pod uwagę jedynie studentów studiów stacjonarnych (dziennych).

Zdarza się też, że uczniowie przyznają szkole, w której się kształcą status uczelni wyższej. Tymczasem faktycznie jest to np. szkoła policealna lub pomaturalna (w tym roku np. dotyczyło to Warszawskiej Szkoły Filmowej.)

Dlatego czasami wielokrotnie dzwonimy na uczelnię i do szkół, by mieć pewność, że nie pominęliśmy żadnej osoby. Bowiem doskonale wiemy, że każdy absolwent to dla szkoły punkty. A każdy punkt jest w naszym rankingu na wagę złota.

Uczelnie też przekazują nam informacje o tym, ilu było podczas rekrutacji kandydatów na jedno miejsce -

jeśli szkoły mają swoich absolwentów na uczelniach poza Poznaniem sprawdzamy w działach nauczania ilu kandydatów na jedno miejsce było na dany kierunek w Warszawie, Krakowie, Lublinie czy Gdańsku.

A potem to wszystko trafia do rąk i komputera naszego kolegi Jarka Glapki, który przelicza poszczególne kryteria.

Czekanie na wynik to zawsze bardzo emocjonujące chwile. Bo sami jesteśmy bardzo ciekawi jak szkoły wypadły w tym roku.

Szkoły oceniamy w trzech kryteriach, w każdym kryterium najlepsza szkoła może zdobyć 100 punktów, czyli łącznie 300. Rzadko zdarza się, by któreś liceum zdobyło maksymalną liczbę punktów we wszystkich trzech kategoriach. A jednak: w tym roku punktowym gigantem okazało się LO św. Marii Magdaleny, które zdobyło równiutkie 300 punktów.



Kryterium pierwsze: kto zdawał, kto się dostał

To kryterium wydaje się najprostsze. Sprawdzamy w nim, ilu uczniów danego liceum, którzy zdawali maturę (w tym także repetenci) dostało się na studia. W ten sposób próbujemy ocenić, jak szkoła przygotowała swoich uczniów do matury i na ile ci maturzyści okazali się skuteczni w walce o indeks na studia dzienne jednej z uczelni wyższych publicznych i niepublicznych, w Polsce i za granicą.

Najlepsza szkoła, czyli ta, w której najwyższy procent uczniów zdających maturę dostał się na studia, otrzymuje wspomniane 100 punktów. Każda następna proporcjonalnie mniej. Tegorocznym liderem jest LO św. Marii Magdaleny. Spośród 179 uczniów, którzy w 2006 r. przystąpili do matury, tylko sześciu nie dostało się na studia! Znakomicie wypadli w tej kategorii również uczniowie VIII LO i I LO - w każdej z tych szkół zaledwie 10 osób nie podjęło studiów dziennych (część wyjechała do pracy za granicę, reszta zdecydowała się na studia niestacjonarne).

W tej kategorii najsłabiej wypadło XXX LO, z którego niespełna 16 proc. maturzystów dostało się na studia dzienne.

Kryterium drugie: kto zdał, kto się dostał

To kryterium pozornie wygląda tak samo jak poprzednie, dlatego bardzo często pojawiają się pytania, dlaczego dwa razy liczymy to samo. A jednak kryterium drugie różni się od pierwszego. Ma pokazać, jaki procent tych, którzy zdali maturę, a więc mieli szansę zdobyć indeks, dostało się na studia. Najlepiej w tym roku z tej szansy skorzystali absolwenci LO św. Marii Magdaleny (prawie 97 proc. tych, którzy zdali maturę dostało się na studia). Dlatego otrzymali kolejne 100 punktów. W najlepszej piątce uplasowały się jeszcze:"ósemka", "jedynka, "dwójka" i I Prywatne LO.

Kryterium trzecie: Cezar

Cezar to w naszym odczuciu najważniejsze kryterium, najwięcej mówiące o szkole i jej uczniach. Mimo to nie wartościujemy tego i tak jak w poprzednich przypadkach najlepszej szkole przyznajemy maksymalnie 100 punktów.

Co to jest Cezar? Nazwa tego kryterium wzięła się od imienia naszego kolegi Cezarego Pieczyńskiego z Akademickiego Centrum Informacyjnego, z którym od początku przygotowujemy ranking poznańskich liceów. To właśnie Cezary zaproponował, by sprawdzić, na jak trudne kierunki studiów dostają się absolwenci poszczególnych liceów. Trudny kierunek to w naszym rozumieniu taki, na który najtrudniej było się dostać (najwyższy procent kandydatów na jedno miejsce). Nie można przecież tak samo ocenić maturzysty, który dostał się do jednej z wyższych szkół prywatnych, gdzie przyjmowani są wszyscy chętni, z maturzystą, który w tym roku chcąc studiować wymarzony kierunek musiał w ostrej walce zmierzyć się z kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma innymi kandydatami.

Jeśli więc np. na psychologię było w ubiegłym roku ponad 17 kandydatów na jedno miejsce, to każdy uczeń danej szkoły, który zdobył indeks na tym kierunku, zarabia dla swojej szkoły 17,62 punktu. Jeśli na jakiś kierunek było mniej chętnych niż miejsc wówczas student taki zdobył dla swojej szkoły jeden punkt. Podobnie było w sytuacji, gdy zdecydował się na studia na uczelni prywatnej. Jeden punkt otrzymują też osoby kształcące się na studiach stacjonarnych płatnych (dotyczy to jedynie Akademii Medycznych).

Jeśli absolwenci danego liceum podjęli studia na dowolnej uczelni w kraju, państwowej lub prywatnej, przy obliczaniu Cezara postępowaliśmy tak samo jak w przypadku uczelni poznańskich. Student uczelni prywatnej otrzymywał 1 punkt, student uczelni państwowej tyle punktów ile było kandydatów na jedno miejsce na tym kierunku na konkretnej uczelni w Krakowie, Warszawie czy Gdańsku. Mogliśmy to sprawdzić jedynie wtedy, gdy szkoła podała dokładne dane: nazwę uczelni, wydział i kierunek studiów.

W tym roku najwyższego Cezara zdobyło również LO św. Marii Magdaleny. Absolwenci tej szkoły wybrali i dostali się na bardzo trudne kierunki studiów. Tradycyjnie już bardzo wysokiego Cezara mają w tym roku II LO, I LO, VIII LO. Najmniej punktów w tej kategorii zdobyło XXX LO, XXXIII LO i IV Prywatne LO.



Ci, co mogą więcej

Coraz częściej uczniowie zdają egzaminy wstępne na kilka kierunków równocześnie. Specjalistami w tej dziedzinie są absolwenci "jedynki", "dwójki" "ósemki" i "Marynki". Nie tylko dostają się na kilka kierunków, ale też decydują się np. na studiowanie dwóch równocześnie. Dla szkoły taki absolwent to skarb - dla autorów rankingu prawdziwe utrapienie. Bowiem każdego absolwenta możemy policzyć tylko na jednym kierunku. W przypadku takich "podwójniaków" podczas obliczeń braliśmy pod uwagę kierunek wyżej punktowany i tylko raz (właśnie na tym kierunku) umieściliśmy go w tabeli, gdzie prezentujemy wykaz wszystkich uczelni i kierunków, na których kształcą się maturzyści 2006. Gdyby uczeń ten funkcjonował w tabeli przy obu kierunkach mogłoby się okazać, że na studia dostało się więcej absolwentów niż zdało maturę.

W przypadku tych studentów, którzy dostali się na dwa kierunki, ale na jednym z nich wzięli urlop dziekański, liczyliśmy ten kierunek, na którym dana osoba faktycznie studiuje.



Adieu Polsko

Inaczej nieco potraktowaliśmy studentów, którzy zdecydowali się kształcić zagranicą. Takich osób z roku na rok jest coraz więcej. Prym wiodą oczywiście absolwenci II LO i I Prywatnego Polsko-Angielskiego LO, gdzie znajdują się klasy z maturą międzynarodową. Uczniowie ci podejmują naukę w renomowanych uczelniach na całym świecie. Z "dwójki" aż 14 osób zdecydowało się na studia w Wielkiej Brytanii, z prywatnej "jedynki" za granicą kształcą się 23 osoby.

Kilka lat temu przyjęliśmy zasadę, że każdy student, który kształci się np. w Niemczech czy Francji "zarabia" dla swojej szkoły tyle punktów ile było odpowiednio na germanistykę czy romanistykę na UAM. Wydaje nam się, że to jedyne sprawiedliwe kryterium. Mamy oczywiście świadomość, że uczelnia uczelni (także za granicą) nie jest równa - niektóre szkoły przyjmują wszystkich chętnych, inne prowadzą własną selekcję. Nie posiadamy jednak szczegółowych informacji o tych uczelniach, nie możemy na własną rękę ich oceniać, dzielić na lepsze i gorsze. Dlatego zdecydowaliśmy się na ten filologiczny podział.



Kryterium: Sikora

Kilka lat temu po opublikowaniu rankingu napisał do nas prof. Wojciech Sikora z Katedry Badań Operacyjnych Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Zdaniem profesora najważniejsze w naszym rankingu jest kryterium II (procent maturzystów, którzy dostali się na studia) oraz kryterium Cezar. Według niego kryterium pierwsze, a więc procent uczniów zdających maturę, którzy dostali się na studia, powiela w znacznym stopniu informacje drugiego kryterium (zdali maturę i dostali się na studia). Profesor utworzył więc "multiplikatywny miernik syntetyczny" o postaci:

Wj = Pj * Cj, gdzie:

Wj - to wskaźnik syntetyczny dla szkoły

Pj - procent maturzystów, którzy dostali się na studia

Cj - współczynnik Cezar dla szkoły

Profesor tłumaczy: - Im wyższa wartość wskaźnika Wj, tym lepsza szkoła.

Miernik Wj ma trzy zalety w stosunku do miernika stosowanego przez nas w rankingu:

a) daje uszeregowanie szkół lepiej odpowiadające rzeczywistości,

b) łatwiej wyznaczyć miernik syntetyczny,

c) wygodniej prowadzić porównania szkół poznańskich ze szkołami np. w Swarzędzu, Lesznie lub w Warszawie.

Zgodnie z sugestiami pana Profesora robimy co roku te obliczenia, a tabele z wyliczeniami prezentujemy obok pozostałych wyliczeń. Kryterium Sikora nie uwzględniamy jednak przy ostatecznych obliczeniach naszego rankingu.



O każdym słów kilka

Dlaczego piszemy o Swarzędzu, skoro jest to ranking poznańskich liceów? Wszystko przez upór. Kiedy 12 lat temu przygotowywaliśmy pierwszy ranking, dyrektor Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Swarzędzu Witold Gromadzki upomniał się, by i jego szkoła mogła wziąć w nim udział. Nie mogła. Bo jest to ranking poznańskich liceów ogólnokształcących. A Swarzędz to nie Poznań. Rok później wystosował nawet w tej sprawie list do "Gazety", domagając się sprawiedliwego traktowania. Determinacja dyrektora Gromadzkiego i odwaga, by zmierzyć się z innymi sprawiła, że ulegliśmy. Ale tylko częściowo: swarzędzkie liceum oceniane jest poza ogólną klasyfikacją. Szkoła sama zbiera dla nas informacje o tym, gdzie i co studiują jej absolwenci. Informacje te zawsze potwierdzamy w dziekanatach. A potem w osobnej tabeli obliczamy wszystkie trzy kryteria i sprawdzamy jak "Swarzędz" wypada na tle innych poznańskich ogólniaków. A wypada dobrze. Pięć lat temu Społeczne LO ze Swarzędza zdystansowało wszystkie poznańskie ogólniaki i znalazło się na I miejscu. W tym roku szkoła znalazłaby się na miejscu VIII (przed rokiem była na miejscu piątym) utrzymując swoją pozycję w pierwszej 10 najlepszych ogólniaków.

Osobnych kilka słów należy się Liceum Ogólnokształcącemu przy Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego, które w tym roku znalazło się na 25 miejscu (przed rokiem było na miejscu 35). Absolwenci tej szkoły niejednokrotnie rezygnują z podjęcia studiów wyższych na rzecz kariery sportowej i zamiast piątek w indeksie zdobywają medale w zawodach sportowych i olimpiadach na całym świecie. Wielu spośród nich bez problemu dostaje się na AWF (w tym roku 15 osób), ale też próbują swoich sił na innych uczelniach.

Od samego początku do udziału w naszym rankingu zapraszamy też LO ss. Zmartwychwstanek - z zaproszenia tego siostry jeszcze nigdy nie skorzystały. Dlatego informacje o liczbie uczniów, którzy zdawali maturę w tej szkole zbieramy na własną rękę. Dzięki temu możemy tę szkołę umieścić w naszej klasyfikacji.

Nigdy natomiast w rankingu nie oceniamy szkół artystycznych (liceum muzycznego i plastycznego), które ze względu na swoją specyfikę mają nieco inny program nauczania.



Wszystkim dziękujemy

Walczyliśmy o każdego ucznia. Porównywaliśmy dane przekazane nam przez dziekanaty z tymi danymi, które przysłały nam szkoły. Wielokrotnie w tej sprawie kontaktowaliśmy się z dyrektorami szkół, pedagogami, psychologami czy innymi osobami, które w szkole zbierały informacje o swoich absolwentach. Mamy nadzieje, że wszystko udało nam się dokładnie sprawdzić.

Niejednokrotnie po opublikowaniu rankingu spotykamy się z zarzutami, że kryteria przez nas przyjęte nie do końca pokazują prawdziwe oblicze szkoły: bo przecież dumą każdego ogólniaka są np. laureaci i finaliści olimpiad, których w żaden sposób w naszym rankingu nie uwzględniamy. Powraca też co jakiś czas zarzut dotyczący trzeciego kryterium (Cezar). Nauczyciele zwracają uwagę na to, że kierunki, na które jest bardzo wielu kandydatów nie zawsze są trudne, a jedynie modne. I pewnie jest w tym dużo prawdy. Idealnych kryteriów niestety nie ma, a te, według których oceniamy szkoły, wydają nam się najbardziej obiektywne i sprawiedliwe. I jesteśmy przekonani, że ranking przez nas przygotowany pozwoli uczniom gimnazjów wybrać najlepszą dla nich szkołę.

Wszystkim, którzy pomogli nam przygotować ten ranking: rektorom szkół wyższych, pracownikom dziekanatów, dyrektorom i pracownikom liceów serdecznie dziękujemy. Bez Państwa pomocy taki ranking - jedyny tego typu w Polsce - nigdy by nie powstał.

Podziel się