- Wszyscy wiemy, że kaczory to potwory, wszyscy wiemy, bo znany to temat - śpiewał na niedzielnej konwencji PiS Andrzej Rosiewicz. Nowego hymnu PiSu mogli jednak wysłuchać tylko nieliczni, bo występ Rosiewicza transmitowała na żywo jedynie TV Trwam.
Politycy PiS byli zachwyceni: Ludwik Dorn palcami wybijał rytm, Marek Kuchciński klaskał z zachwytem, Przemysław Edgar Gosiewski bardzo nieśmiało, a Jacek Kurski w skupieniu notował słowa utworu. Wielu działaczy było tak zafascynowanych występem partyjnego barda, że postanowiła nagrywać występ Rosiewicza telefonami komórkowymi. Męska część widowni pilnie śledziła także popisy taneczne dwóch ubranych w kuse spódniczki dziewcząt, które szalały w tle.
Nie jestem gorszy od królewiczów playbacku
Dlaczego Rosiewicz to zrobił? Czy nie lepiej śpiewać "Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny"? Pewne światło na tę sprawę może rzucić wywiad, jakiego wokalista udzielił ''Nowej Trybunie Opolskiej''.
- Radio Maryja się mną zainteresowało. Ja mam w wielu piosenkach wątki patriotyczne, co się pokrywa z misją tego radia. "Pytasz mnie, co właściwie cię tu trzyma", mój hit sprzed lat oni puszczają na okrągło. (...) Na pewno nie jestem gorszy od tych wszystkich współczesnych wyfiokowanych królewiczów playbacku - powiedział wówczas wokalista i dodał, że popiera większość pomysłów braci Kaczyńskich, ale jest przeciwny wojnie w Iraku.