Gdańska policja znalazła torbę, w której pracownicy holenderskiej firmy przechowywali skradzione wczoraj diamenty - dowiedziało się radio RMF FM. Skradzione z depozytu Międzynarodowych Targów Gdańskich kamienie są warte 1,5 mln dolarów.
Znalezionej torby nie pokazano jeszcze pracownikom firmy, której skradziono diamenty. Na razie zajęli się nią technicy. Według ich opisu - jak podało radio RMF FM - skradziona torba wygląda identycznie jak ta odnaleziona. Policjanci podejrzewają też, że do pomieszczenia depozytowego ze skradzioną karta czipową wszedł jeden mężczyzna i, jak twierdzą, mógł to być obcokrajowiec. Już wcześniej postawiono na nogi strażników granicznych w obawie przed wywiezieniem diamentów z Polski. W kraju nie ma praktycznie szans na ich sprzedaż.
Kradzież stulecia
Skradzione diamenty należały do holenderskich wystawców uczestniczących w targach bursztynu "Amberiff". W środę, w pierwszym dniu targów, ok. godz. 19, przedstawiciele firmy przekazali diamenty do depozytu - sejfu w piwnicy pod halą targową. Gdy w czwartek przed południem chcieli je przenieść na swoje stoisko w hali nr 4, stwierdzili, że ich kamienie zniknęły.
20 tys. zł nagrody za pomoc w znalezieniu sprawców
Gdy organizatorzy targów dowiedzieli się o kradzieży, zastanawiali się nad przerwaniem imprezy. Ostatecznie jednak, po konsultacji z policją, zdecydowali, że będzie kontynuowana. Władze firmy organizującej targi wyznaczyły 20 tys. zł nagrody za pomoc w znalezieniu sprawców przestępstwa.
Targi "Amberiff", w których uczestniczy 480 wystawców z kilku krajów, potrwają do niedzieli.