Jak to z petycją podpisaną przez Kaczyńską było

wys
2007-03-09 , aktualizacja: 09.03.2007 00:00
A A A Drukuj
Konsternację wśród środowisk związanych z Ligą Polskich Rodzin i Radiem Maryja wzbudziła w Dzień Kobiet Maria Kaczyńska. Pani prezydentowa razem z najbardziej znanymi polskimi dziennikarkami podpisała petycję do parlamentu, w której postulują o zaniechanie zmian dotyczących ochrony życia poczętego w Konstytucji. - Maria Kaczyńska chętnie podpisała ten apel i co więcej, nie była do tego zmuszona - mówi dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska.
W czwartek grupa 50 kobiet, związanych z mediami, została z okazji Dnia Kobiet zaproszona do Pałacu Prezydenckiego.

Jak wyglądało spotkanie pani prezydentowej z dziennikarkami? Opowiada Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej":



Zainicjowana przez Monikę Olejnik petycja brzmi: "Zwracamy się z apelem do posłanek i posłów, aby nie zmieniali Konstytucji w artykule 30, dotyczącym godności człowieka. Konstytucja naszym zdaniem dostatecznie chroni życie i godność człowieka". Podpisało ją kilkadziesiąt dziennikarek i Maria Kaczyńska.

Apel spotkał się ze zdecydowaną reakcją o. Tadeusza Rydzyka oraz żony Romana Giertycha - Barbary . W liście do marszałka Sejmu Barbara Giertych "gorąco" poparła wpisanie do konstytucji ochrony życia od poczęcia. O. Rydzyk z kolei zaznaczył, że mocno się rozczarowali go rządzący. - Jestem rozczarowany tymi władzami, tymi działaniami, że pozwalacie państwo na takie skandaliczne zachowanie, tak znanych dziennikarzy. To jest zachowanie typowo wbrew cywilizacji łacińskiej. Dla mnie jest to jednoznaczne: zaproszeni są ludzie, którzy są wprost przeciwko życiu, a nawet za eutanazją i to jest tragiczne - powiedział. I dodał: - To, co dzisiaj się stało, to był skandal i nie nazywajmy tego inaczej, nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią.

Pierwsza para nie skomentowała jeszcze wypowiedzi o. Rydzyka, ale pewien komentarz padł ze strony Kancelarii Prezydenta. - Język użyty przez księdza Rydzyka nie przystoi nikomu, także dostojnikowi kościelnemu - powiedziała Ewa Juńczyk-Ziomecka z Kancelarii i dodała, że "opinia pierwszej damy nie jest daleka od opinii samego prezydenta, który kilka dni temu powiedział, że trzeba zostawić konstytucję w spokoju i zacząć zastanawiać się, jak pomóc tym, którzy dzisiaj mają problemy".

Podziel się