W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim będzie można robić zdjęcia do paszportów. Protestują fotografowie i poseł PiS-u Michał Wójcik. Zgodnie twierdzą, że to nieuczciwa konkurencja. Wójcik chce, by wojewoda zrezygnował z planów uruchomienia punktu fotograficznego
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Fotografie w urzędzie będą robić pracownicy Zakładu Obsługi ŚUW. Na zdjęciu Włodzimierz Mucha p.o dyrektora zakładu
Zakład fotograficzny zacznie działać w gmachu Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach najdalej za dwa tygodnie. Będzie w nim można sobie zrobić zdjęcie do paszportów, a potem od razu złożyć wniosek o wydanie dokumentu. Mieszkańcy nie będą więc musieli biegać po mieście i szukać fotografa, bo wszystko będą mogli załatwić na miejscu.
Ten plan nie podoba się jednak śląskim fotografom.
- Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że w urzędzie będą robić zdjęcia do paszportów. To kpina z uczciwej konkurencji. Najgorsze zaś jest to, że urzędnicy nie widzą w tym nic złego. Jak tak dalej pójdzie, to wielu z nas będzie musiało zamknąć swoje firmy - mówi fotograf Ryszard Bilski.
Małgorzata Książek-Grelewicz, dyrektorka wydziału administracyjno-organizacyjnego w urzędzie, mówi, że zdjęcia będą robić pracownicy Zakładu Obsługi Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Zakład ma prawo prowadzić działalność gospodarczą. Prowadzi już u nas np. stołówkę i może poszerzać swoją działalność. Jednocześnie obcięliśmy koszty przeznaczone na zakład i ma on sam na siebie zarabiać. Punkt fotograficzny pomoże mu w tym. Chcielibyśmy też, żeby nasze usługi były kompleksowe - wyjaśnia Książek-Grelewicz.
To jednak nie przekonuje przedstawicieli branży. Przypominają, że przez ostatnie trzy lata walczyli z pomysłem ustawienia w urzędach automatycznych kabin do robienia zdjęć.
- Stanęło na naszym, ale nadal próbuje pozbawić się nas pracy. Jeżeli wojewoda uruchomi punkt, będziemy interweniować w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Klientów - ostrzega Józef Ciszek, cechmistrz Krajowego Cechu Fotografów w Katowicach. Wspiera go również Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego, a do niedawna szef cechu. - Wojewoda wbija kij w mrowisko. Państwowy zakład będzie konkurował z mieszkańcami. Ja się pytam, gdzie jest więcej miejsc pracy - w urzędzie czy w firmach rzemieślników? - mówi.
Plany urzędników krytykuje także poseł PiS-u Michał Wójcik. W piśmie do wojewody domaga się rezygnacji z planu uruchomienia punktu. - Niech urząd zajmuje się tym, czym powinien, a nie robieniem zdjęć - dodaje.
Książek-Grelewicz: - Nasz punkt będzie również częścią branży i taki zakład może otworzyć każdy. Takie są reguły rynku i, niestety, obowiązuje na nim konkurencja - mówi.