Już od środy kierowców czekają spore utrudnienia na bielańskim odcinku Wisłostrady. Do remontu idzie estakada w kierunku Łomianek.
Kłopotów w tym rejonie można się spodziewać niemal przez dwa lata. Aż tyle potrwa odbudowa zniszczonych, ponad 800-metrowych wiaduktów przy Lesie Bielańskim. Na pierwszy ogień idzie estakada w kierunku Łomianek. Zostanie zamknięta w nocy z wtorku na środę. Ruch w obu kierunkach ma się odbywać sąsiednią estakadą, na której zostaną wytyczone po dwa nieco węższe pasy w każdą stronę. Będzie tu obowiązywać ograniczenie prędkości do 40 km na godz. Na wiadukt nadal nie będą mogły wjeżdżać ciężarówki. Na wniosek inżyniera ruchu Janusza Galasa będą one musiały teraz omijać Bielany szerokim łukiem. Z trasy gdańskiej powinny skręcać już w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego i dalej jechać przez Jabłonnę do ul. Modlińskiej i Trasy AK.
Z objazdami muszą się liczyć także rowerzyści. Jadąc od strony mostu Grota, na wysokości Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, będą musieli wspiąć się pod górę do ul. Dewajtis. Potem gruntową drogą skrajem rezerwatu wrócą do Wisłostrady.
Prace na Wisłostradzie potrwają do końca przyszłego roku. Wschodni wiadukt zostanie najpierw wyburzony, a potem zbudowany od nowa. Wykonawca - firma Skanska - liczy, że uda się na nim przywrócić ruch pod koniec roku. W przyszłym roku odbudowana zostanie estakada w kierunku centrum. Remont pochłonie aż 107 mln zł, czyli prawie tyle co oddany w 2000 roku most Świętokrzyski.