Wystąpienie polskiego wicepremiera i ministra edukacji Romana Giertycha na europejskiej konferencji w Heidelbergu wywołało oburzenie. Niemieckie media mówią wręcz o skandalu. Polski minister edukacji w swoim przemówieniu poruszył przede wszystkim kwestie homoseksualizmu i aborcji.
Fot. THOMAS KIENZLE AP
Niemiecka minister edukacji Anette Schvan i europejski komisarz ds. edukacji Jan Figel na konferencji w Heidelbergu
Pierwszy program niemieckiej telewizji zacytował jedną z uczestniczek spotkania, która określiła wystąpienie polskiego polityka jako "nietolerancyjne i doktrynerskie". Podobnie zareagowała chadecka przewodnicząca komisji do spraw oświaty w parlamencie europejskim Doris Pack. Skrytykowała ona ministra Giertycha mówiąc, że jeśli szanuje się tolerancję to samemu trzeba się tolerancyjnie zachowywać, a nie głosić fundamentalistyczne tezy.
Z kolei berliński dziennik "Der Tagesspiegel" napisał, że polski minister edukacji wywołał skandal pomstując na homoseksualistów i państwa zezwalające na aborcję, którą Giertych określił jako nową formę barbarzyństwa.
Natomiast "Spiegel Online" połączył wystąpienie ministra Giertycha w Heidelbergu z broszurą pod tytułem "Wojna Cywilizacji w Europie" wydaną przez jego ojca Macieja w parlamencie europejskim.
Wystąpienie ministra edukacji krytykuje też "Der Spiegel". "Ładna rodzina" - pisze gazeta podkreślając, że obydwaj politycy nacjonalistycznej Ligi Polskich Rodzin wywołują skandale atakując homoseksualistów i popularyzując walkę kultur.