Premier dostał list z pogróżkami i nabojami
2007-02-28
, aktualizacja: 28.02.2007 00:00
List zawierający pogróżki i trzy sztuki ostrej amunicji ktoś przesłał na adres kancelarii premiera Kaczyńskiego.
Przesyłka zaadresowana na Jarosława Kaczyńskiego dotarła do kancelarii premiera pod koniec ubiegłego tygodnia. Według informatora "Gazety" w niewielkiej paczuszce znajdowały się trzy pociski - jeden do pistoletu maszynowego Kałasznikow, jeden do kbks-u i jeden do pistoletu P64, służbowej broni w policji i wojsku. Do kul dołączona była kartka skierowana najwyraźniej do szefa rządu. Na niej napisano: "Dla kota, dla twojej matki, dla ciebie"....

pozostało 75% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,46 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,92 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,10 zł brutto (z VAT) | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
Usługę świadczy Agora SA
Najczęściej czytane
- 1.Pracownicy Rutkowskiego zatrzymani w Berlinie. Chcieli uprowadzić 21-latkę? Rutkowski zaprzecza
- 2.Mnóstwo e-maili i telefonów na policję ws. znalezionego w Tatrach mężczyzny
- 3.Tajna korespondencja Thatcher: "Przygotowania do interwencji militarnej ZSRR w Polsce zostały zakończone"
- 4.Niemiecka policja: Wersja Rutkowskiego to nieprawda. Była próba porwania
- 5.Od wieczora obfite opady śniegu. Sprzęt odśnieżający w najwyższej gotowości
- 6.Właściciel zmarł, psy same już trzy lata
- 7.Do Kalifornii zbliża się 25 mln ton śmieci po japońskim tsunami
-
Pracownicy Rutkowskiego zatrzymani w Berlinie. Chcieli uprowadzić 21-latkę? Rutkowski zaprzecza
-
Komentarz dnia: "ACTA jest zła, ale gros protestujących jest zmanipulowany"
-
Wołomin: Stracili mieszkania w pożarze. Teraz mają oddać psy do schronisk?
-
Wasz komentarz dnia: "Konsument głosuje portfelem. Co go obchodzi nieporozumienie u Wedla"



