Brytyjskie badania DNA mogą być błędne

kop, nat, vis
2007-02-22 , aktualizacja: 23.02.2007 00:00
A A A Drukuj
Dla Jakuba T., podejrzanego o gwałt na Angielce, to szansa na wolność.
23-letni Jakub T. przebywa dziś w poznańskim areszcie śledczym. Trafił tam po tym, jak Brytyjczycy kazali wystawić za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Angielscy śledczy podejrzewają, że poznaniak latem ubiegłego roku zgwałcił i pobił 48-letnią mieszkankę Exeter.

Głównym dowodem świadczącym przeciwko Jakubowi T. są badania DNA. A te mogą być błędne. Stwierdziło to ostatnio nawet brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Po kontroli w zakładach medycyny sądowej nakazało ponowną analizę kilku tysięcy spraw kryminalnych, w których na decyzję miały właśnie badania DNA.

- Decyzja brytyjskiego MSW potwierdza, że nakaz aresztowania był bezpodstawny - mówi adwokat Jakuba T., Mariusz Paplaczyk. Zamierza wykorzystać ją jako argument 15 marca, kiedy to poznański Sąd Okręgowy decydował będzie, czy wydać chłopaka Wielkiej Brytanii.

Wcześniej na temat losów Jakuba T. debatował będzie Sąd Apelacyjny. 28 lutego sędziowie rozważą, czy chłopak musi nadal przebywać w areszcie.

Podziel się