Przymusowe mycie kaczek

Ten ptak to ofiara katastrofy kolejowej, która wydarzyła się w nocy z poniedziałku na wtorek w podpoznańskim Swarzędzu. Z przewróconych cystern wylało się 70 t mazutu, który zanieczyścił dwa stawy i pływające w nich kaczki krzyżówki. Uratowali je pracownicy pobliskiego pałacyku Pod Lipami i Skansenu Pszczelarskiego. Ptaki oblepione olejem od głowy po nogi zawieźli do zoo w Poznaniu. - Myjemy je płynem odtłuszczającym, takim jak do mycia naczyń, ale nie jest to łatwe. Mazut lepi się do rękawic. Trwa to kilka godzin - opowiada Paweł Botko, lekarz weterynarii z zoo. Jedną kaczkę udało się uratować już we wtorek, kolejne cztery trafiły do ogrodu wczoraj, bo wylądowały na zanieczyszczonych stawach w nocy. Być może ptaków będzie więcej, bo jeszcze nawet dziesięć dni może trwać usuwanie mazutu w rejonie katastrofy. Jeśli kaczki przeżyją, zostaną wypuszczone na wolność.