52-letnia Koreanka w ramach walentynkowego prezentu dla chorego męża śpiewała niemal bez przerwy przez 60 godzin.
Jak podała w czwartek prasa seulska, 52-letniej Kim Sok Ok udało się pobić o 36 minut światowy rekord w tej dyscyplinie, należący do Niemca, który śpiewał przez 59 godzin i 12 minut.
Kim wzięła do ręki mikrofon w seulskim barze karaoke w poniedziałek - wieczorem w środę - dzień św. Walentego, już po pobiciu rekordu, straciła przytomność. Zdążyła zaśpiewać 979 z 1014 piosenek, jakie przygotowała na tę okazję.
Kobieta powiedziała później, że celem jej występu nie było pobicie rekordu, lecz przede wszystkim pocieszenie ciężko chorego męża i wszystkich rodzin, w których znajduje się taka chora osoba. "Chcę by ludzie żyli nadzieją, tak jak ja" - powiedziała pani Kim.
45-letni mąż kobiety - podały seulskie media - walczy z nowotworem mózgu.