Rozpędzona Interia

Trzeba zmienić metodę badania rynku internetowego - postuluje krakowski portal Interia.pl
Jesteśmy bardzo rozpędzeni - mówił wczoraj Grzegorz Błażewicz, prezes Interii. Firma, warta na giełdzie ponad 400 mln zł, zwiększyła przychody o 34 proc. i zysk o 176 proc. Jej przychody w ubiegłym kwartale (15,3 mln zł) były rekordowe w całej siedmioletniej historii portalu.

Większość pieniędzy Interia czerpie z szybko rosnącego w Polsce rynku e-reklamy (prawie 39 mln zł, w tym są bartery). Część przychodów to e-handel, na który spółka chce mocniej postawić. Inne jej priorytety to rozwój multimediów, rozrywki i tzw. serwisów społecznościowych. - W tym roku zamierzamy utrzymać 30-proc. tempo wzrostu przychodów i ubiegłoroczną rentowność - zapowiedział prezes dowodzący Interią dopiero od paru miesięcy (jest eksmenedżerem ComArchu, głównego udziałowca portalu).

Nowy zarząd spółki postawił sobie ambitny cel - portal ma stać się liderem polskiego internetu, a w ciągu dwóch lat wejść na rynki międzynarodowe z innowacyjną usługą lub produktem (jakim - jeszcze nie wiadomo). Szef portalu przedstawił hipotetyczny scenariusz, w którym już w grudniu tego roku Interia dogania - a potem dystansuje - Wirtualną Polskę.

- A może już teraz jesteśmy liderami? - wypalił prezes Interii. Mocno zaskoczył dziennikarzy, bo od najpopularniejszych w kraju Onetu i WP.pl krakowski portal dzieli spory dystans. Ale zdaniem Błażewicza obecna metodologia badań rynku w Polsce stała się anachroniczna. Główną miarą popularności portali jest u nas ich miesięczna liczba użytkowników (tzw. real users). Na to zwracają uwagę reklamodawcy. - Tymczasem w USA najważniejszym kryterium staje czas spędzany na witrynie przez użytkowników. To bardziej miarodajny wskaźnik - uważa Błażewicz. - A np. wśród serwisów wideo i muzycznych nasze są na pierwszym miejscu w Polsce pod względem czasu, jaki spędzają na nich internauci. Czyli odwracamy tabelę i Interia jest na czele - stwierdził Błażewicz, parafrazując, chyba niezbyt fortunnie, szydercze powiedzonko kibiców sportowych pod adresem drużyny przeciwnika.

- Żartowaliście przed chwilą z innych portali, że składają na wyrost deklaracje sukcesu, a o was można powiedzieć dokładnie to samo - zauważył któryś z dziennikarzy na konferencji.

- Hmm - odpowiedział prezes Interii.