Pewnego dnia na masywie Laushou w Chinach pojawili się ludzie z farbami w spreju. I nie byli to wielbiciele graffiti. Robotnicy wyjaśnili okolicznym mieszkańcom, że działają na polecenie rządu, po czym zaczęli malować góry na zielono. Było to pewnym zaskoczeniem.
SONDAŻ
Wielkie malowanie rozpoczęło się już w sierpniu, ale tajemnicza sprawa trafiła do mediów dopiero teraz.
Niektórzy rolnicy podejrzewają, że za akcją stoją miejscowi urzędnicy, których biura i okna zwrócone są ku górom. Zmiana koloru nagiego masywu miała poprawić feng shui regionu i zapewnić przedstawicielom władz wszelką pomyślność oraz dobrobyt.
Inni spekulują, że w ten sposób rząd chciał poprawić wygląd góry i zwrócić uwagę społeczeństwa na konieczność ochrony środowiska naturalnego.
O przyczynach przeprowadzenia nietypowej akcji nie wiedzą nic również władze regionu Fumin. - To jest rozkaz z góry. Powinniście ich zapytać. Nie mam o tym żadnych informacji - powiedziała jedna z urzędniczek z Departamentu Gospodarki Leśnej.
Państwowa agencja prasowa Xinhua oszacowała koszt operacji "uzieleniania" na ok. 60 000 dolarów.