Szczuka: To Łyżwiński jest zboczony, nie Krawczyk

Kazimiera Szczuka z partii Zieloni 2004 występując programie "Teraz My", powiedziała, że większe prawo do nazwania "zboczoną osobą" miałaby Aneta Krawczyk w stosunku do Stanisława Łyżwińskiego, niż Andrzej Lepper do niej.
- I Andrzej Lepper i Aneta Krawczyk wypowiadają się na bardzo dużych emocjach, oboje się nawzajem obrażają - mówiła Regina Wasilewska-Kita z Samoobrony, usprawiedliwiając nazwanie Anety Krawczyk przez Andrzeja Leppera "zboczoną kobietą". Spotkało się to ze sprzeciwem Kazimiery Szczuki z Zielonych 2004.

- Ja nie słyszałam, żeby Aneta Krawczyk powiedziała, że Stanisław Łyżwiński jest zboczony. A jest. Jest erotomanem - podkreśliła Szczuka w programie TVN.

Szczuka dodała, że na miejscu kobiet z Samoobrony założyłaby frakcję "kobiet zboczonych" w ramach solidaryzowania się z Anetą Krawczyk, żeby pokazać, że przestają bronić mężczyzn z tej partii, biorą za nich odpowiedzialność i że zajmą się ich "wychowaniem".