Radny Krzysztof Mączkowski (PiS) nie lubi, kiedy sztuka wkracza w sferę seksualną. A już nie znosi, kiedy ?promuje postawy homoseksualne?. Jeśli dodatkowo jeszcze taką sztukę promuje się za miejskie pieniądze - to jest już skandal i interpelacja do prezydenta sama się pisze.
Fot. .
Jedna z reprodukcji ilustrujacych artykuł
Co ostatnio zbulwersowało radnego Mączkowskiego? Jak to, nie wiedzą Państwo! Przecież w mieście aż huczy. Oto "Gazeta Malarzy i Poetów", wydawana przez galerię Miejską Arsenał - w zabójczym nakładzie 400 egzemplarzy - wydrukowała tekst Sławomiry Raczyńskiej o japońskich obrazach erotycznych shunga. Mało tego - zilustrowała go dwoma przedstawieniami aktów homoseksualnych, zaczerpniętych ze współczesnych mang. I tu przegięła. Bo, nawet jeśli takie obrzydliwości mają miejsce we współczesnej sztuce Japonii, to po co o tym pisać. Po co w ogóle o tym mówić. I dlaczego, na Boga, za miejskie pieniądze! Jak szef Arsenału jest takim świntuchem, to niech sobie sam płaci za wydawanie pisma z obleśnymi obrazkami. A jeśli chce prowokować, to niech wyjdzie na ulicę (razem z zespołem, w którym pewno też więcej świntuchów niż porządnych ludzi) i biega z transparentami pełnymi pornograficznych treści. Pod warunkiem że płótno kupi za swoje pieniądze i pisaki czarne albo jakieś obleśnie kolorowe farbki - też. A tak w ogóle - co nas Japonia obchodzi? I co to za temat dla kwartalnika - sztuka Japonii? Był już taki jeden, co chciał z Polski zrobić drugą Japonię. Jak dobrze, że się nie udało! Faceci by teraz z facetami, a kobiety też między sobą... strach pomyśleć.
Nie wiem, co napadło panią Sławkę Raczyńską, że jej takie myśli po głowie chodzą i książki czyta też nie takie, jakie powinna. W dodatku - choć jest doktorantką na Uniwersytecie Jagiellońskim - to jakaś niedouczona. - Tekst napisała bardzo pobieżny, niepogłębiony - przekonywał mnie Mączkowski. Czy jakby pogłębiła albo postarała się o ilustracje heteroseksualne, Mączkowski byłby spokojniejszy? Nie, nie i jeszcze raz nie! - Bo to tematy intymne i trzeba z nimi postępować ostrożnie, w sposób wyważony - mówi Mączkowski. I najlepiej takie rozważania prowadzić za swoje pieniądze. - A w ogóle po co sztuka ma zajmować się tematami intymnymi? - pyta radny. - Jest tyle innych.