Wojewoda zezwolił na trasę przez Rospudę

Wojewoda podlaski Bohdana Paszkowskiego zezwolił na budowę obwodnicy przez dolinę Rospudy. Zapewnił, że przebiegająca częściowo przez cenną przyrodniczo dolinę rzeki Rospudy, wydał decyzję zgodnie z zasadami "zrównoważonego rozwoju".
W ubiegłym tygodniu minister Jana Szyszko podtrzymał decyzję środowiskową dla budowy obwodnicy. Przygotowano też pozwolenie na budowę. By nabrało mocy prawnej, wystarczył podpis wojewody. Jego podpis oznacza ostateczny wyrok dla Rospudy. Potrzeba dwóch tygodni, by pozwolenie się uprawomocniło.

Dzisiaj upłynęło 65 dni od momentu, w którym drogowcy wystąpili o to pozwolenie, więc czas przewidziany prawem na jego wydanie.

Podpis wojewody na pozwoleniu na budowę na pewno ucieszy część mieszkańców Augustowa i drogowców. Radości nie wywoła w organizacjach ekologicznych i w Komisji Europejskiej. Ta ostatnia w połowie grudnia wszczęła postępowanie mające wyjaśnić, czy lokalizacja obwodnicy jest zgodna z unijnym prawem. Równocześnie zaapelowała do Polski, by dopóki dochodzenie nie zostanie zakończone, nie podejmować żadnych działań pozwalających na budowę obwodnicy.

Polska za budowę obwodnicy na chronionych terenach może trafić przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości - unijny sąd. Jeżeli przegra, będzie musiała zapłacić gigantyczne kary.

Komentarz Adama Wajraka dla Gazeta.pl

Warto zapamiętać tę datę, bo właśnie instytucje rządowe, a w szczególności minister środowiska i wojewoda, wypchnęły Polskę z grona cywilizowanych krajów. Już od listopada rząd wiedział, że Rospuda to ewenement na skalę europejską, że takich bagien nie ma już na kontynencie i wcale się tym nie przejął.

Nie przejął się też apelem głowy państwa - prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by jeszcze raz tę decyzję rozważyć, za nic miał opinię Rzecznika Praw Obywatelskich wskazującą na możliwość łamania konstytucji. Nie pomogło ostrzeżenie i wszczęcie procedury prawnej ze strony Komisji Europejskiej, wreszcie zignorowano głos tysięcy obywateli domagających się zachowania tego cennego miejsca.

Z arogancją rządzących Polacy mają do czynienia na wszystkich szczeblach i to na co dzień. Nad Rospudą przybierze ona tylko niewyobrażalną skalę. I może wreszcie pora się jej przeciwstawić.