Muzyczni partyzanci

Niezwykły hołd dla niemieckiej grupy Kraftwerk - album z nowymi wersjami jego utworów nagranymi przez wykonawców ze sceny 8-bitowej
8-bit Operators

Różni wykonawcy

Astralwerks



I tu potrzebne jest pewne wyjaśnienie. Co to jest Kraftwerk, wie każdy szanujący się fan muzyki. To w końcu jedna z najważniejszych formacji ostatnich kilkudziesięciu lat. Niemiecka grupa swoimi minimalistycznymi kompozycjami położyła podwaliny zarówno pod współczesną muzykę taneczną, jak i elektroniczną awangardę. A przy okazji wywarła też wpływ na nowa falę, rock industrialny a nawet hip hop. Z Kraftwerkiem więc wszystko jasne. Ale co to u licha jest ta scena 8-bitowa?

Jest o co pytać, bo rozmawiamy o prawdziwej niszy. Mówiąc najkrócej - to międzynarodowa grupa artystów, którzy tworzą swoje nagrania używając wyjątkowo prostych, czasami nawet nie stworzonych z myślą o muzyce niskobitowych generatorach dźwięku, cofających nas o co najmniej kilka generacji w historii rozwoju elektroniki. Sięgają po stare domowe komputery, przenośne zestawy do gier elektronicznych lub po prostu wymontowane z nich układy scalone odpowiedzialne za emitowanie dźwięku. Nazywane bywa to różnie - chiptune, 8-bit, mikromusic albo Game Boy music. To ostatnie określenie odwołujące się do nazwy konsoli do gry jest wyjątkowo adekwatne - ta muzyka brzmi jakbyśmy słuchali kompozycji napisanych do jakiejś oldskulowej gry komputerowej. Kto choć raz grał na atari czy commodorze w jakąś strzelankę lub przygodówkę od razu zrozumie, o co chodzi.

Pomysł grania minimalistycznej z założenia elektroniki Kraftwerka na wymuszającym jeszcze większy minimalizm sprzęcie wydaje się cokolwiek perwersyjnym. Żeby nie powiedzieć śmiesznym. Ale ma ukryty sens. Samoograniczenie twórców chiptune to swoista deklaracja estetyczna. Świadomie odrzucają współczesną elektronikę, bo skazani na 8-bitowe generatory dźwięków zmuszeni są do wykazywania się dużo większą kreatywnością, niż użytkownicy nowoczesnych syntezatorów opierających swoje brzmienia na samplingu. "8-bit Operators" znakomicie pokazuje, jak działa to w praktyce. "The Robots" w wydaniu szwajcarskiego Bacalao czy "Computer Love" szwedzkiego Covoxa to intrygujące tłumaczenia utworów Kraftwerka na język muzyki z gier komputerowych. "The Model" Nullsleep z charczącym efektem przesterowanego komputerowego głośnika to kapitalna dekonstrukcja wielkiego przeboju Kraftwerka. Ale już takie "Pocket Calculator" Glomaga imponujące lawiną rytmów i efektów dźwiękowych czy zagrane z nieomal rockowym czadem "The Man Machine" duetu gwEm i Counter Reset to prawdziwe 8-bitowe symfonie.

To nie tylko hołd złożony swoim prekursorom przez dzisiejszych muzycznych minimalistów. To także muzyczna partyzantka uprawiana wbrew światu współczesnych studiów nagraniowych, w których wszystko jest możliwe za jednym dotknięciem komputerowego klawisza.