Castro w Polsce - unikalne zdjęcie sprzed 35 lat

06.02.2007 00:00
W czerwcu minie dokładnie 35 lat od jedynej w historii wizyty Fidela Castro w Polsce. Dotarliśmy do niezwykłych zdjęć dokumentujących to zapomniane wydarzenie. Fotografie z tamtych dni są fascynujące - tysiące ludzi wiwatujących na ulicach Śląska i w katowickim Spodku, Castro ubrany w górniczy mundur, a póżnym wieczorem, w sportowym dresie grający w koszykówkę i w ping-ponga. Prezentujemy zapomniane "polskie pocztówki" kubańskiego dyktatora.
Zdjęcia Fidela Castro w Polsce: zobacz

"Gorąco i serdecznie powitało społeczeństwo ziemi śląsko-zagłębiowskiej bohaterskiego przywódcę narodu kubańskiego, I sekretarza KC KPK, premiera Rewolucyjnego Rządu tow. Fidela Castro, który na zaproszenie pierwszego sekretarza KC PZPR tow. Edwarda Gierka przebywa na czele partyjno-rządowej delegacji Kuby z wizytą w Polsce." - tak "Trybuna Robotnicza", codzienna gazeta, organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach, relacjonowała przybycie Fidela Castro na Śląsk.

Teraz, gdy cały świat w napięciu oczekuje na kolejne doniesienia o stanie zdrowia blisko 83-letniego przywódcy Kuby, niewiele kto pamięta, że El Comandante odwiedził Polskę. I na dodatek dokonał tu rzeczy niezwykłej. A wszystko zaczęło się tak. Castro przyjechał do Polski "z wizytą przyjaźni" 6 czerwca 1972 r. Odwiedził Warszawę, Kraków, Katowice i Gdańsk. Zobacz zapowiedź wizyty Castro w Polsce w "Życiu Warszawy" z 6 czerwca 1972 r. (plik pdf)"

Wszystkie wydawane wtedy gazety piały hymny na cześć El Comandante i socjalistycznej przyjaźni polsko-kubańskiej: "Serdecznie witamy przywódcę narodu kubańskiego" gigantycznych rozmiarów tytuł bił po oczach na pierwszej stronie "Trybuny Robotniczej". Gazeta, która miała wtedy największy nakład w całej Polsce, nawet większy niż popularna "Trybuna Ludu", codziennie w obszernych relacjach na pierwszej stronie opisywała z niezwykłą starannością każdy szczegół wizyty Castro w Polsce. Godzina po godzinie. Każde słowo. każdy krok. "Jest punktualnie godz. 11. Specjalny samolot linii Cubana de Aviation, którym doktor Castro przybywa z Budapesztu ląduje na Okęciu. Do samolotu podbiegają dzieci wręczając wiązankę białych i czerwonych kwiatów schodzącemu po schodach trapu premierowi Kuby. (...) Dziesiątki rąk wyciągają się do powitania" - relacjonował reporter "Trybuny". Zobacz powitalny tekst o Castro z 1972 r., w "Trybunie Robotniczej" (plik pdf)" Zobacz relację "Życia Warszawy"(plik pdf)"

Okrzyki na cześć przyjaźni polsko-kubańskiej

Inne gazety nie zostawały w tyle. "Powitaliśmy Was drogi towarzyszu Castro na naszej ziemi jako przywódcę kubańskiej rewolucji i narodu kubańskiego, jako wybitnego działacza międzynarodowego ruchu komunistycznego i robotniczego. Wyraziliśmy w ten sposób szacunek, a także sympatię, jakimi darzą Was polscy komuniści, całe społeczeństwo." - "Życie Warszawy cytowało przemówienie towarzysza Edwarda Gierka, pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przeczytaj "Express Wieczorny" z 9 czerwca 1972 r. (plik pdf)"

Oprócz przemówień polityków, zarówno polskich, jak i kubańskich, dokładnego planu podróży, gazety opisują także, jak wielką radość wizyta Castro sprawiła zwykłemu Polakowi. "Zgromadzeni na Placu Zwycięstwa mieszkańcy Warszawy gotują premierowi Castro serdeczną owację. Młodzież wręcza mu kwiaty, wiąże chusty harcerskie. Rozlegają się okrzyki na cześć przyjaźni polsko-kubańskiej. Fidel Castro wchodzi w gęste szpalery ludzi, ściska ręce warszawiakom."- donosiło "Życie Warszawy".

Miłośnik sportu w górniczym mundurze

Wszystko to jednak nic. Każda wizyta przywódcy zaprzyjaźnionego państwa socjalistycznego była tak opisywana. Jednak wizyta Fidel w Polsce zapadła w pamięć z dwóch powodów. Oliwkowy uniform Castro ma już miejsce w ikonografii XX wieku. Mundur El Comandante to obok brody jego znak rozpoznawczy. Jednak w Katowicach Fidel wyjątkowo zamienił swój wojskowy uniform na mundur górniczy. Poza Polską tylko dwa razy przebrał się w inny strój: było to w Algierii i Chile.

Castro dał się też poznać jako niezwykle ekscentryczny miłośnik sportu. O drugiej w nocy zamarzył mu się mecz ping-pongowy. Gazety nie relacjonowały, czym Fidel Castro zajmował się w wolnych chwilach w czasie swojego pobytu w Polsce. - Żadnemu z dziennikarzy nie udało się dowiedzieć, z kim grał, jaki był wynik - wspomina Zygmunt Wieczorek, obecnie fotorepoter "Dziennika Zachodniego", który dokumentował wizytę Castro w Polsce dla "Trybuny Robotniczej". A jak Wieczorek zapamiętał Castro? - Fidel Castro to wymarzony obiekt do fotografowania. To niezwykle medialny człowiek. Zawsze uśmiechnięty, otwarty, nigdy nie mrugał oczami. Częste mruganie to dla fotoreportera zmora - takie osoby na większości zdjęć mają zamknięte oczy. Fidel - nigdy.

Czy wiedział(a)ś, że Fiel Castro był w Polsce?
Skomentuj:
Castro w Polsce - unikalne zdjęcie sprzed 35 lat
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje