W ubiegłym roku najwięcej na reklamę firmy wydawały w II i IV kwartale - tu wzrost wydatków w porównaniu z danymi sprzed roku wyniósł odpowiednio 17,5 oraz 10,8 proc. Największy wzrost odnotowano w kwietniu - łączna wartość wydatków reklamowych wzrosła wówczas aż o 34,4 proc. Skok ten wynika z tego, że w kwietniu 2005 roku po śmierci Jana Pawła II liczba reklam w mediach drastycznie spadła. Jedynie w sierpniu 2006 r. wydatki były mniejsze o 1,1 proc. niż przed rokiem. W wielu firmach budżety reklamowe wzrosły z powodu dużych międzynarodowych imprez sportowych, jak mistrzostwa świata w piłce nożnej czy zimowe igrzyska olimpijskie.
- To był rok przełomowy dla rynku. Internet nie tylko szybko zdobywał reklamowe budżety, ale również zmieniał się jako medium - większość portali dorobiła się własnych serwisów wideo. Na rynek wkroczyły cyfrowe magnetowidy, które umożliwiają przewijanie reklam - komentuje Tomasz Chełmecki, szef domu mediowego Starlink obsługującego m.in. DSG (właściciel sieci sklepów Electroworld), Zelmera oraz PZU.
Najbardziej, bo aż o 60 proc., wzrosły wydatki na reklamę w internecie. Imponującym tempem wykazała się również reklama kinowa, na którą przeznaczono aż 20 proc. więcej pieniędzy niż przed rokiem. To zasługa takich superprodukcji, jak "Kod da Vinci" czy druga część "Piratów z Karaibów". Najwięcej na reklamach zarobiła jednak telewizja, do której wpłynęło aż 296,7 mln zł więcej (wzrost o 12 proc.) niż przed rokiem. "Jedynie sektor reklamy prasowej odnotował dynamikę niższą od średniej rynkowej" - czytamy w raporcie Starlinka. Wydatki na reklamę w dziennikach wzrosły tylko o 3 proc., podczas gdy w magazynach - o 3,6 proc.
W rankingu najbardziej aktywnych reklamowo prowadzą takie branże, jak finanse i marketing, rozrywka i kultura, handel detaliczny oraz żywność. Przeznaczyły one na reklamę o 404 mln zł więcej, co daje ponad dwie trzecie wzrostu całego rynku reklamowego. Również politycy przeznaczyli na ubiegłoroczne wybory samorządowe znacznie mniejsze budżety niż na wybory parlamentarne i prezydenckie w 2005 r.
Mniej aktywna była natomiast branża telekomunikacyjna, która wydała o 7 mln zł mniej niż przed rokiem. Analitycy Starlinka uważają, że być może operatorzy oszczędzają siły na gorący 2007 rok - wkrótce startuje czwarta sieć telefonii komórkowej Play (spółka P4 kontrolowana przez Netię i islandzki fundusz Novator), a Urząd Komunikacji Elektronicznej konsekwentnie walczy z rynkową dominacją TP SA.
- W zeszłym roku rynek rósł wolniej, ale naszym zdaniem tempo wzrostu przyspieszy. Koniunktura gospodarcza nie spada, a wskaźniki optymizmu konsumentów są najwyższe od kilku lat. Poza tym czeka na nas kilka istotnych wydarzeń, np. wejście nowego gracza na rynek komórkowy i operatorów wirtualnych. Telewizja będzie nadal podnosić ceny, co również przełoży się na wzrost - prognozuje szef domu mediowego Starlink.
Starlink jest jedną z nielicznych firm,szacujących wartość rynku reklamowego netto, czyli po uwzględnieniu rabatów i upustów udzielanych reklamodawcom przez media. Dlatego na opracowania tego domu mediowego powołują się spółki medialne notowane na giełdzie, jak np. TVN czy Agora (wydawca "Gazety Wyborczej"). Z raportów Starlinka korzystają również analitycy w domach maklerskich, zajmujący się spółkami medialnym i i reklamowymi.