Zdjęcia z wizyty Mironowa w WitiaziByły oficer FSB Aleksandr Litwinienko w 2000 r. zbiegł do Wielkiej Brytanii. Zmarł 23 listopada zeszłego roku w Londynie, otruty polonem 210. Krótko przed śmiercią oświadczył, iż padł ofiarą osobistej zemsty Władimira Putina. Jego znajomi też oskarżyli o zlecenie zabójstwa prezydenta Rosji. Wdowa po Litwinience mówiła gazecie "Mail on Sunday": - Oczywiście nie był to Putin osobiście. Ale to, co Putin robi wokół siebie w Rosji, czyni możliwym zabicie kogoś na ziemi brytyjskiej. Sądzę, że to mogły być rosyjskie władze.
Siergiej Mironow odwiedził Witiaź 7 listopada 2006 r. W tym czasie Litwinienko już chorował. Na stronach Centrum Szkolenia Witiaź są zdjęcia z wizyty marszałka Senatu Rosji. Kilka z nich zrobiono w strzelnicy. Przewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej jest widoczny na tle tarcz z wizerunkiem Litwinienki. Na innym zdjęciu, w tym samym pomieszczeniu, Mironow ma założone słuchawki i okulary do strzelania. Nie wiemy czy strzelał, czy też założył strzelnicze akcesoria, bo przy nim strzelano. Wynika z tego, że rosyjskie specsłużby nie kryły przed władzami, iż ćwiczą się w strzelaniu do Litwinienki.
Kreml od początku odrzucał wszelkie oskarżenia. Zaraz po śmierci byłego agenta Władimir Putin mówił, że ubolewa, iż ta śmierć jest wykorzystywana do politycznych prowokacji. Deklarował też: - Jeśli jest taka potrzeba, rosyjska prokuratura pomoże Brytyjczykom w wyjaśnieniu tej sprawy.
Rosyjska prokuratura generalna ogłosiła 27 grudnia zeszłego roku, że zabójstwo mógł zorganizować Leonid Niewzlin, jeden z byłych szefów zbankrutowanego koncernu naftowego Jukos i bliski współpracownik współwłaściciela koncernu, Michaiła Chodorkowskiego. Niewzlin mieszka w Izraelu, a Rosyjskie władze ścigają go listem gończym. Chodorkowski odsiaduje karę ośmiu lat łagru.