Opozycja: Kłopoty z oświadczeniami to wina prawa

21.01.2007 00:00
Przedstawiciele koalicji i opozycji zgadzają się, że samorządowcy ws. oświadczeń majątkowych powinni być traktowani jednakowo. - W Konstytucji nie ma zapisu, że wszyscy są równi wobec prawa z wyjątkiem Hanny Gronkiewicz-Waltz - powiedział Michał Kamiński z PiS. Politycy uważają jednak, że należy ujednolicić przepisy dotyczące oświadczeń, by w przyszłości uniknąć problemów.
W całym kraju wielu wójtów, burmistrzów czy prezydentów spóźniło się ze złożeniem oświadczeń. Grozi za to utrata funkcji. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz swoje oświadczenie złożyła w terminie, ale spóźniła się dwa dni ze złożeniem oświadczenia swojego męża.

Z danych MSWiA wynika, że łącznie 33 wójtów, burmistrzów, prezydentów miast może stracić swoje mandaty z powodu niezłożenia w terminie któregoś z wymaganych oświadczeń. Również wielu radnych ma podobne kłopoty.

Samorządowcy muszą złożyć kilka oświadczeń. Na przedstawienie oświadczeń majątkowych mają 30 dni od daty ślubowania, a w przypadku pozostałych dokumentów (np. oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka) - 30 dni od dnia wyboru.

Szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak oświadczyła, że Hanna Gronkiewicz - Waltz i inni samorządowcy złamali prawo w sprawie oświadczeń majątkowych. Zaznaczyła, że decyzje o tym, co zrobić w tej sytuacji, będą podejmować rady gmin i miast.

Rokita: To wina niespójnego prawa

Jan Rokita poseł PO wziął w obronę prezydent Warszawy wskazując, że całe zamieszanie spowodowane jest niespójnymi zapisami prawnymi.

- Dwie ustawy przewidują dwa różne terminy w sprawie jednego i drugiego oświadczenia. Jedna liczy termin od wyborów, druga liczy termin od ślubowania. Jest to ewidentny błąd prawny. I przyczynek do bardzo złego stanowienia prawa - powiedział Rokita w niedzielnej audycji Radia Zet. Dodał, że osobiście uważa, że "tak niespójne prawodawstwo powinno być zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego".

Pawlak: Nowi radni mogli się w tym pogubić

W podobnym tonie wypowiadał się prezes PSL Waldemar Pawlak. Przypomniał, że zmiana przepisów dotyczących oświadczeń majątkowych znalazła się w ostatniej nowelizacji samorządowej ordynacji wyborczej, która wprowadziła również możliwość tworzenia bloków w wyborach samorządowych.

- Ta ustawa była robiona w takim pośpiechu i bez odpowiedniego vacatio legis, że nowi radni mogli się w tym pogubić - powiedział Pawlak.

Według niego, w obecnej sytuacji można albo wprowadzić przepisy według których, radny lub wójt traciłby mandat jeśli po pół roku - a nie po 30 dniach - nie złożyłby oświadczenia, albo doprowadzić do tego, żeby całą sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny.

Kamiński: Gronkiewicz-Waltz popełniła błąd

Zgadzający się co do niespójności prawnej europoseł PiS Michał Kamiński uważa jednak, że Gronkiewicz-Waltz popełniła "ewidentny błąd". - My możemy mówić, że prawo jest niedobre, ale od prawnika jakim jest Gronkiewicz-Waltz, od prezydenta Warszawy i byłego posła powinniśmy wymagać znajomości prawa - powiedział Kamiński. Ocenił, że "musi być coś niepokojącego w funkcjonowaniu zaplecza prezydenta Warszawy, że do tego dopuściło". Kamiński podkreślił, że wszyscy samorządowcy powinni być w tej sprawie równi wobec prawa.

Borowski: Potrzebny tu zdrowy rozsądek

Lider SdPl Marek Borowski uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zmiana przepisów tak, aby nie było już niejasności co do terminu składania oświadczeń majątkowych.

Według przewodniczącego SdPl, fakt złożenia oświadczenia po terminie nie dyskwalifikuje wybranych samorządowców. - Ważne, że zostały złożone - powiedział Borowski dziennikarzom. W jego opinii, konsekwencje powinni ponieść wyłącznie ci samorządowcy, którzy całkowicie zignorowali złożenie oświadczeń. Borowski uważa, że ponowne wybory w niektórych regionach kraju to złe rozwiązanie.

- Trzeba te sprawy rozwiązać zgodnie ze zdrowym rozsądkiem - uważa szef SdPl, zaznaczając, że celem przepisów było zobowiązanie się wybranych radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów do rozliczania majątkowego.

- Byli tacy co nie robili tego latami, lekceważąc ten obowiązek - powiedział Borowski, dodając, że właśnie o uniknięcie takich sytuacji chodziło w obecnie obowiązujących przepisach.

Zobacz także
Skomentuj:
Opozycja: Kłopoty z oświadczeniami to wina prawa
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje