Amerykańska grupa Pearl Jam wystąpi 13 czerwca na Stadionie Śląskim w Chorzowie. To jeszcze nieoficjalna informacja - pod koniec stycznia ma się odbyć konferencja prasowa, na której zespół ogłosi szczegóły trasy koncertowej po Europie. Jednak na stronach internetowych już huczy. Wszędzie wymienia się tę samą datę.
Pearl Jam to legenda muzyki grunge. Powstał w 1990 r. w Seattle. W latach 90. był jednym z najważniejszych zespołów na świecie, dziś wciąż cieszy się wielkim szacunkiem. Dla jednych to synonim rockowej gwiazdy, dla innych - symbol niezależności, którą można zachować niezależnie od poziomu komercyjnego sukcesu.
Zespół ma bardzo wiernych fanów. Również w Polsce - przed rokiem wymyślili oni akcję "You Forgot Poland" (zapomnieliście o Polsce). Samo hasło ma już kilkuletnią historię - powstało podczas amerykańskiej debaty prezydenckiej w 2004 r. Tak brzmiał zarzut George'a Busha skierowany do Johna Kerry'ego, gdy ten zapomniał o naszym kraju przy wymienianiu państw, które wzięły udział w interwencji irackiej. Przed rokiem hasło podjęli polscy fani - gdy tylko któremuś udało się dostać się na zagraniczny koncert Pearl Jam, zawsze miał na sobie koszulkę z takim napisem (były też flagi) i starał się wpaść w oko któremuś z muzyków, którzy na co dzień aktywnie interesują się polityką.
Jak można przeczytać na stronie www.pearljam.pl, fanom udało się dostać w pobliże muzyków na wrześniowych koncertach w Lizbonie, Berlinie i Pradze, a zespół, widząc hasło, reagował bardzo sympatycznie. Z pewnością nie tylko to wpłynęło na decyzję zorganizowania koncertu w Polsce. Mogło jednak pomóc.
Zespół mile wspomina Polskę. Grał już na Śląsku w czerwcu 2000 r. w katowickim Spodku. Bilety rozeszły się tak szybko, że dzień później zorganizowano drugi koncert. Na nim także nie zabrakło fanów, choć po raz drugi Spodka już nie zapełnili. Kto był na obydwu występach, nie żałował. Bez cienia przesady można powiedzieć, że każdy koncert Pearl Jam jest inny. Dla samych muzyków tysiące fanów na ich koncertach to nic nowego. Na całym świecie zwolennicy zespołu wciąż zapełniają największe stadiony. Czy uda się to także w Polsce? Fani nie mają wątpliwości.