Obroty Allegro równe hipermarketom

Aż 2,5 mld zł wydali kupujący na największym polskim serwisie aukcyjnym Allegro.pl. Ten internetowy serwis wyrósł na jedną z największych firm handlowych w Polsce.
Ile to jest 2,5 mld zł w handlu detalicznym? To np. trzykrotnie więcej niż wyniosły w minionym roku obroty całej ogólnopolskiej sieci delikatesów Piotr i Paweł. To także blisko dwa razy więcej niż osiągnęła łącznie sieć 1,6 tys. sklepów Żabki w roku 2005. Gdyby Allegro.pl przymierzyć do rankingów tradycyjnych firm handlowych, serwis uplasowałby się blisko pierwszej dziesiątki tej branży w Polsce - wliczając w to takich międzynarodowych gigantów, jak Metro Group (m.in. sklepy Real i Media Markt) czy Tesco.

Aukcyjny fenomen

Co ważne - handel na aukcjach Allegro.pl błyskawicznie rośnie. Zeszłoroczne 2,5 mld zł obrotów to aż o miliard złotych więcej niż serwis zanotował zaledwie rok wcześniej (czyli wzrost sięgnął ok. 65 proc.). - Nasi użytkownicy sprzedali w minionym roku na aukcjach 46 mln przedmiotów - podaje Bartek Szambelan, rzecznik poznańskiej spółki QXL Poland, do której należy Allegro.pl. Dla porównania - rok wcześniej było to 25 mln przedmiotów.

Czy tak duże liczby to indywidualny fenomen Allegro.pl, czy przejaw gwałtownego rozwoju całego polskiego handlu w internecie? Po części i jedno, i drugie.

Allegro.pl - które po długich walkach właścicielskich jest obecnie najważniejszą częścią brytyjskiego holdingu aukcyjnego QXL - to jeden z największych sukcesów polskiego e-biznesu. W działającym od początku 2000 r. serwisie zarejestrowanych jest już ponad 5,5 mln użytkowników, a jego witryny odwiedza miesięcznie (wg badania Megapanel PBI/Gemius) 7 mln osób. W każdej chwili mogą one wybierać spośród prawie 2 mln otwartych aukcji.

Poznańska firma czerpie przychody z rozmaitych opłat (trzeba płacić za wystawienie towaru na aukcję czy dodanie zdjęcia do oferty) oraz na prowizji od zawartych transakcji. Zatrudnia już 268 osób. Ile zarabia - nie podaje, ale zapewne niemało, skoro może sobie pozwolić np. na kosztowną kampanię reklamową w telewizji, która toczy się już od wielu tygodni. Pod koniec zeszłego QXL Poland kupiła kontrolny pakiet akcji jednej z głównych internetowych porównywarek cen - Ceneo.pl.

Allegro utrzymuje niezagrożoną hegemonię na polskim rynku e-aukcji. Mimo że konkurenci nie każą sobie płacić za usługi, to jak dotąd nie jest w stanie zagrozić mu ani warszawski Swistak.pl, ani eBay.pl - obecna u nas od niespełna dwóch lat filia największej światowej korporacji aukcji internetowych (pozostałe polskie serwisy aukcyjne to zupełna drobnica).

E-sklepy wierzą w przyszłość

Szybki wzrost obrotów i zainteresowania internautów to jednak nie tylko specyfika Allegro. eBay.pl nie ujawnia lokalnych wyników (ogranicza się do raportów amerykańskiej spółki-matki) ale kierownictwo firmy twierdzi, że interes idzie w Polsce coraz lepiej, a zarejestrowanych użytkowników przybywa (co przekłada się także na obroty). Serwis Swistak.pl ma obecnie prawie 300 tys. aktywnych użytkowników i ponad 230 tys. otwartych aukcji. Wartość transakcji zawartych za jego pośrednictwem wyniosła w zeszłym roku 60 mln zł.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to kwota, którą możemy konkurować z Allegro. Ale rok wcześniej było to około 24 mln zł, więc wzrost jest bardzo znaczący - mówi Rafał Agnieszczak, założyciel Świstaka.

- Na polskim rynku wyraźnie widać, że aukcje internetowe nadal nie dają się wyprzedzić sklepom online. Po części jest to zasługa aukcji typu "Kup Teraz", które coraz bardziej zyskują na popularności - dodaje Agnieszczak. W rzeczywistości bowiem gros obrotów w serwisach aukcyjnych to nie licytacje, lecz zwykłe oferty handlowe, w których sprzedający wystawiają towar w bardzo wielu egzemplarzach i po stałej cenie ("kup teraz"). Coraz więcej handlujących na aukcjach to zawodowcy, którzy z tej działalności uczynili sobie sposób na życie. - To alternatywa wobec posiadania własnego e-sklepu - mówi Agnieszczak.

"Klasyczne" sklepy internetowe także mają się jednak coraz lepiej - zwłaszcza te duże, które zdołały już wypromować znaną markę. Największy z nich, warszawski Merlin.pl, wstępnie szacował wartość swojej zeszłorocznej sprzedaży na 60-65 mln zł, co oznaczałoby roczne tempo wzrostu przychodów rzędu 50 proc. Według organizacji Interactive Advertising Bureau Polska w 2005 r. po raz pierwszy w historii wartość handlu w internecie osiągnęła poziom 1 proc. całych obrotów handlowych w Polsce. A jest już jasne, że w minionym roku udział ten był większy (choć oficjalnych danych jeszcze nie ma).

Internautów w Polsce przybywa i coraz więcej z nich kupuje online. Z badań SMG/KRC wynika, że z internetu korzysta ponad 37 proc. wszystkich Polaków (ponad 11 mln osób). To sporo więcej niż w latach poprzednich, ale daleko mniej niż wynosi średnia europejska (ok. 50 proc.), nie mówiąc już o europejskich liderach (w państwach skandynawskich odsetek internautów oscyluje wokół 70 proc.). A to oznacza, że potencjalnych klientów e-sklepów będzie przybywać. Rozwojowi e-handlu sprzyja także coraz większa popularność kart kredytowych i mniejsze obawy o płacenie nimi w sieci.

Dodajmy - większość e-sklepów w Polsce to wciąż maleńkie firmy. Z opublikowanej w grudniu ankiety przeprowadzonej przez serwisy "Internet Standard" i Sklepy24.pl (objęła około 400 polskich sklepów internetowych) wynika, że prawie połowa z nich nie przekracza poziomu 10 tys. zł sprzedaży miesięcznie. Ale nawet ich właściciele patrzą w przyszłość z optymizmem - ponad 60 proc. z nich przewiduje, że najbliższe trzy lata przyniosą im dynamiczny wzrost sprzedaży. Nikt nie przewidywał regresu.

Skomentuj:
Obroty Allegro równe hipermarketom
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX