Częstochowa: Policjanci ranili małe dziecko?

11.01.2007 00:00
Dlaczego doszło do strzelaniny pod Auchan? Czemu fotoreporter "Gazety", któremu udało się zrobić zdjęcia tej akcji, został zatrzymany? Nieoficjalnie wiemy, że policjanci ranili kilkuletnie dziecko. Policja milczy.
Był późny środowy wieczór. Pod hipermarketem w Poczesnej wędrował tłum ludzi, jeździły auta, zbliżała się pora zamknięcia sklepu. Nagle z DK1 zjechały policyjne samochody, w większości nieoznakowane, zaroiło się od uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy w kominiarkach. Świadkowie opowiadają, że wywiązała się strzelanina.

- Usłyszałem strzały, jakby padał grad .To trwało kilkanaście sekund - opowiada jeden z pracowników galerii w Auchan.- Gdy wybiegłem przed budynek, było po wszystkim. Akcja rozegrała się między stacją paliw a marketem. Z boku stał ostrzelany samochód, chyba volkswagen golf. Było pełno policji z długą bronią, zamaskowani kominiarkami. Ludzie opowiadali sobie nawzajem, co widzieli. Od kolejnego przechodnia usłyszałem, że podczas strzelaniny jeden policjant został ranny. Po chwili - że jakieś zwłoki wsadzano do czarnego worka. Ktoś widział trzech bandytów skutych kajdankami i leżących w rowie - opowiada pracownik Auchan.- Coś musiało być na rzeczy, bo widziałem, jak przyjechała na sygnale karetka pogotowia.

Przypadkowym świadkiem tego zdarzenia był fotoreporter Maciej Kuroń, 22-letni współpracownik "Gazety". Kiedy zobaczył, że pod Auchan biegają uzbrojeni policjanci, w naturalnym odruchu wyjął aparat i zaczął robić zdjęcia. Kilkanaście minut później policja go zatrzymała, a zdjęcia zabrała (opowieść Maćka - poniżej).

Dlaczego doszło do strzelaniny w tak ruchliwym miejscu, czy ktoś został ranny? We czwartek policja i prokuratura odmawiały wszelkich informacji o środowych wydarzeniach. - Żadnych informacji - ucina pytania Robert Lipke, naczelnik częstochowskiego Centralnego Biura Śledczego. - Pierwszych informacji udzielimy w piątek późnym popołudniem - mówi Romuald Basiński, rzecznik prokuratury.

Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć tylko tyle, że w ręce CBŚ wpadł handlarz narkotykami; znaleziono przy nim sporą ilość amfetaminy. Kiedy bandyta próbował uciekać, policjanci wstrzelili mu do auta granat hukowy. Ładunek poranił dziecko handlarza. Czy policja wiedziała, że w samochodzie jest mała dziewczynka - nie wiemy.

- Trzyletnie dziecko przyjechało do nas pod eskortą policji. Miało poranioną twarz i powierzchowne oparzenia. Po opatrzeniu pojechało z matką do domu, musi się stawiać na zmianę opatrunków - mówi Magdalena Sikora, rzeczniczka szpitala na Parkitce.

Nieoficjalnie wiemy, że matka złożyła skargę na policję.

Prokuratura wypowiedziała się jedynie na temat zatrzymania fotoreportera, który wykonywał swoją pracę. - Policja pod Auchan nie miała pojęcia, że to fotoreporter - zarzeka się prokuratur Basiński. - Policjanci nie mogli dopuścić, by na zdjęciach zostały utrwalone twarze osób, które są utajnione. Z drugiej strony to cudownie, że wasz fotoreporter robił tam zdjęcia i dobrowolnie nam je przekazał. Fotografie mogą nam bardzo pomóc w pracy. A karty pamięci oczywiście oddamy.

Opowieść Maćka Kuronia, współpracownika "Gazety"

Pojechałem na zakupy, ale nie zdążyłem wejść do sklepu, gdy zobaczyłem, że wokół migają niebieskie "koguty". Stanąłem z boku i zacząłem robić zdjęcia. Nagle otoczyli mnie policjanci, uzbrojeni w długą broń. Zaczęli wypytywać kim jestem i co tu robię. Pokazałem im legitymacje prasową. Mimo to zabrali mi aparat i powiedzieli: "Jedziesz z nami". Nie chciałem zostawiać auta pod Auchan, wtedy panowie pozwolili mi nim jechać, pod eskortą policjanta.

W siedzibie CBŚ usłyszałem, że muszę zeznawać jako świadek. Uprzedzili o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Trochę się wystraszyłem. Nie miałem pojęcia, czego właściwie byłem świadkiem. Potem zaczęli wypytywać: "Po co tam pojechałeś?", "Skąd wiedziałeś o akcji?", "Skąd wiesz, że to byli policjanci?" "Dlaczego robiłeś te zdjęcia?". Poczułem się jak przestępca, który próbuje coś ukryć. Czułem się zmanipulowany.

Wśród zdjęć szukali tych, na których był widoczny półotwarty bagażnik auta. Zjawił się też mężczyzna, twierdzący że jest prokuratorem, ale nie podał nazwiska, nie przedstawił się. W końcu zażądali ode mnie dwóch kart pamięci z aparatu, na których były foty z akcji.

Byłem już wystraszony na całego, nigdy nie zdarzyło mi się coś podobnego. Dostałem zaświadczenie, że policja zgarnęła moje zdjęcia. Podpisała się pod nim nadkomisarz Elżbieta Lisek. Po trzech godzinach wreszcie mnie puścili. Obiecali, że oddadzą karty za tydzień, może za kilka dni. Jak je przejrzą. Mam nadzieję, że nie skasują żadnego zdjęcia. Jest to przecież własność "Gazety".

Komentarz Ewy Kulisz, red. nacz. "GW" w Częstochowie: Czekamy na wyjaśnienia i niezniszczone karty

W publicznym miejscu, na oczach wielu świadków, policja zdecydowała się urządzić strzelaninę. Spodziewam się, że teraz jak najszybciej zechce wyjaśnić, z jakich ważnych powodów naraża na szwank bezpieczeństwo ludzi, podejmuje ryzyko, w wyniku którego zostaje ranne dziecko.

Tymczasem policja milczy. Prokuratura natomiast bez zażenowania wyznaje, że zdjęcia zrobione przez fotoreportera "Gazety" i zarekwirowane przez policję przydadzą im się do pracy.

Fotoreporter zrobił zdjęcia po to, by je opublikować w "Gazecie". Po to, by za ich pomocą poinformować mieszkańców, co się wydarzyło pod Auchan. Wykonywał swój zawodowy obowiązek, a policja mu to uniemożliwiła.

Był w miejscu publicznym i nie zrobił nic złego, nie było więc żadnego powodu, by go zatrzymywać i nękać przez trzy godziny. Zwłaszcza że się od razu wylegitymował.

Nie przekonuje mnie argument prokuratora Basińskiego o potrzebie ochrony "tajniaków", skoro działali publicznie i każdy przechodzień mógł ich sfotografować, choćby komórką.

Spodziewam się, że policja jak najszybciej wyjaśni nam wszystkim, co się stało pod hipermarketem. I że fotoreporter odzyska karty, z których nie zostanie wykasowane ani jedno zdjęcie. Nawet jeśli jest dla policji niewygodne.

Skomentuj:
Częstochowa: Policjanci ranili małe dziecko?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje