Cisco pozywa Apple za nazwę iPhone

30 miesięcy pracy w tajnych laboratoriach i miliony dolarów wydane na badania i promocję kosztowały firmę Apple przygotowanie hitowego modelu iPhone, połączenia komórki i iPoda. Wkrótce po zakończeniu uroczystej prezentacji, roszczenia do nazwy nowego gadżetu zgłosiła inna firma - Cisco.
Cisco Systems, największy na świecie producent sprzętu do budowy sieci komputerowych i najdroższa obecnie firma z Krzemowej Doliny pozwał Apple do Sądu Federalnego w San Francisco w środę. Prawa do nazwy Cisco posiada od połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to firma ta przejęła poprzedniego właściciela nazwy, firmę Infogear. 3 tygodnie temu na rynku pojawiły się pierwsze stacjonarne internetowe telefony iPhone tej firmy.

Według prawników Cisco, dwaj potentaci z Krzemowej Doliny prowadzili od dawna prowadzili negocjacje nad umową licencyjną, która pozwoliłaby Apple posługiwać się zarezerwowanym znakiem towarowym, jednak rozmowy zostały zerwane na godziny przed wtorkową prezentacją iPhone - multimedialnego telefonu komórkowego firmy Apple - na konferencji Macworld.

Po prezentacji Cisco dało Apple czas do końca dnia na sfinalizowanie kontraktu. Po upłynięciu tego terminu skierowało sprawę do sądu.

Firma Apple, ustami swojej rzeczniczki bagatelizuje roszczenia Cisco, wskazując że obydwa urządzenia znacznie się od siebie różnią. Przede wszystkim, ich iPhone jest "prawdziwym" telefonem komórkowym a nie urządzeniem działającym na zasadzie Voice Over IP.

Zdaniem prawników Cisco, obecny brak podobieństwa między urządzeniami może jednak zniknąć w niedalekiej przyszłości, wraz z rozwojem i zmianami obydwu modeli.

Zdaniem specjalistów, takich jak cytowany przez Associated Press Eric Suppiger z firmy Pacific Growth Equities, tego argumentu Cisco nie można lekceważyć, gdyż firma ta ma w planach ulepszanie swojej linii produktów konsumenckich (do tej pory specjalizowali się w sieciowym osprzęcie, z którym zwykły użytkownik ma niewiele do czynienia).

Mimo iż nie wszyscy analitycy wróżą Cisco sukces w tym procesie, po ogłoszeniu pozwu akcje Apple straciły na wartości 40 centów.