Ataki USA w Somalii: Zginął terrorysta Al-Kaidy?

Podczas nalotów amerykańskich na kryjówki Al-Kaidy w południowej Somalii zginął terrorysta podejrzewany o związek z atakami na ambasady USA we wschodniej Afryce w 1998 roku - podały dziś somalijskie władze.
- Otrzymałem raport strony amerykańskiej, zgodnie z którym podczas ostrzeliwania zginął Fazul Abdullah Mohammed - powiedział Abdirizak Hassan z kancelarii prezydenta Somalii.

32-letni Mohammed jest jednym z trzech najbardziej poszukiwanych przez FBI członków Al-Kaidy, oskarżanych o organizację zamachów bombowych na ambasady USA w Kenii i Tanzanii sprzed ośmiu lat. Zginęło wtedy 250 osób. Za jego głowę wyznaczono nagrodę 5 mln dolarów. Jest także podejrzewany o planowanie innych ataków, m.in. na hotele w Kenii.

USA: 5-10 zabitych, media mówią o ponad 30 ofiarach

Amerykanie ostrzeliwują cele w południowej Somalii od poniedziałku: dziś celami są Hayo, Garer, Bankajirow i Badmadowe. Naloty spowodowały - wg mediów - śmierć co najmniej 31 ludzi. W Waszyngtonie cytowane przez AP źródła wywiadu USA mówią jednak tylko o 5-10 zabitych - wszyscy mieliby być działaczami Al-Kaidy.

Rząd Somalii popiera Amerykanów

W poniedziałkowej akcji wziął udział przynajmniej jeden z samolotów bojowych USA stacjonujących w sąsiednim Dżibuti. Pentagon nie skomentował doniesień mediów, ale potwierdził je już wtedy rzecznik rządu somalijskiego Abdirahman Dinari: - W strefie nalotu znaleziono wiele ciał, nie wiadomo jednak, kim byli zabici. Atak zakończył się sukcesem, a akcja miała pełne poparcie Somalii - podsumował.

Wczoraj Amerykanie uderzyli ponownie. W ostrzale w mieście Afmadow, 350 kilometrów na południowy-zachód od stolicy kraju, Mogadiszu, mogło zginąć nawet 27 osób.

We wtorek dowództwo marynarki wojennej USA wysłało też w kierunku wybrzeży Somalii czwartą już jednostkę - lotniskowiec USS "Dwight D. Eisenhower". Jednostki mają pilnować, by z tego kraju nie zbiegli korzystający tu ze schronienia terroryści.

ONZ zaniepokojona

Operacje wojskowe USA w Somalii wywołały zaniepokojenie nowego sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna, który powiedział wczoraj, że taka interwencja może prowadzić do dalszej eskalacji somalijskiego konfliktu, wzrostu przemocy w całym regionie i ofiar wśród ludności cywilnej.

Świadkowie mówią, że ataki mogą pogłębić antyamerykańskie nastroje w Somalii, gdzie większość obywateli to muzułmanie, którzy już nie są zadowoleni z obecności w ich kraju wojsk Etiopii.