Pogłębia się konflikt rosyjsko-białoruski

Rosja domaga się odwołania opłat celnych za tranzyt ropy na Zachód i zapowiada, że do tego czasu rurociąg Przyjaźń będzie zamknięty. Mińsk o rezygnacji z cła nie chce słyszeć. Konflikt między stronami zaostrza się. Rozmowy w Moskwie zakończyły się fiaskiem.
Przedstawiciele obu państw grożą podjęciem kolejnych nieprzyjaznych działań gospodarczych. Moskwa straszy, że zamknie granice dla towarów z Białorusi, dla której jest największym rynkiem zbytu. Białoruś z kolei grozi wprowadzeniem dla rosyjskich samochodów wjeżdżających na Białoruś obowiązkowych deklaracji poświadczających czasowy wwóz aut. Rosja analogiczne deklaracje wprowadziła od nowego roku dla samochodów białoruskich.

Komisja Europejska wezwała do wznowienia dostaw ropy z Rosji do Unii rurociągiem "Przyjaźń" biegnącym przez Białoruś. To znaczące zaostrzenie tonu: jeszcze wczoraj KE domagała się tylko wyjaśnień, co było przyczyną zakręcenia kurka z ropą. Dziś żąda natychmiastowego wznowienia dostaw.

Rzecznik Komisji Ferran Tarradellas skrytykował zarówno Rosję jak i Białoruś za zaistniałą sytuację. Powiedział, że jest niedopuszczalne, by dostawcy ropy albo kraje tranzytowe nie informowały odbiorców o decyzjach, które mogą mieć negatywny wpływ na dostawy.