Rosjanie niewiarygodni - dowody dla UE

Kolejny przykład braku energetycznej wiarygodności ze strony Rosji może tylko pomóc Unii Europejskiej w wypracowaniu ?wspólnej polityki energetycznej?. Dużą rolę odegra w niej m.in. nasz węgiel
Unijni eksperci mówią wprost: im dłużej Rosja będzie się zachowywać tak, jak się zachowuje obecnie, tym większa będzie determinacja, by osią europejskiej strategii energetycznej stało się poszukiwanie alternatywnych (wobec Rosji) źródeł energii oraz... jej oszczędzanie, zgodnie z zasadą, że najmniej kosztuje ta energia, której się po prostu nie wykorzysta.

Oficjalny projekt strategii pt. "Polityka energetyczna dla Europy" Komisja Europejska ma przedstawić jutro. Jednak już w ubiegły czwartek "Gazeta" dotarła do pierwszej wersji tego dokumentu.

Propozycje Komisji na pewno nie spełniają wszystkich polskich oczekiwań: mało jest w niej zwłaszcza "energetycznej solidarności". Komisja Europejska podtrzymuje pomysł utworzenia tzw. Sieci Europejskich Korespondentów Energetycznych - czyli urzędników, którzy kontaktowaliby się ze sobą w razie sytuacji kryzysowej. Komisja proponuje też, by nowy unijny gazociąg Nabucco dostarczał gaz przede wszystkim do państw Europy Środkowej - w tym także do Polski. W swoim dokumencie Bruksela kwestionowała natomiast zasadność budowy awaryjnych połączeń z sieciami gazowymi w innych państwach oraz awaryjnych zbiorników gazu. - Potrzeba dogłębnej analizy, zanim tymi kosztami obarczymy konsumentów - stwierdza dokument Komisji.

Wczoraj pytani przez "Gazetę" przedstawiciele Komisji Europejskiej nie chcieli powiedzieć, czy w świetle najnowszych wydarzeń Komisja ulepszy tę część strategii, która mówi o "solidarności". - Nie możemy zmieniać czegoś, co nie zostało jeszcze formalnie przyjęte - powiedział nam Ferran Tarradellas Espuny, rzecznik unijnego komisarza ds. energii Andrisa Piebalgsa.

Na szczęście już inne zapisy "Polityki energetycznej dla Europy" (dokumentu, który definiuje unijne działania w zakresie energii na 50 lat w przód) powinny podobać się nam bardziej. Zwłaszcza te, które dotyczą wykorzystania węgla. Chcąc jak najbardziej uniezależnić Europę od zewnętrznych dostaw surowców energetycznych, Komisja Europejska w swoim strategicznym dokumencie przypomina, że obecne uzależnienie od importu węgla spoza UE wynosi tylko 39 proc. (w przypadku ropy to 82 proc.). Surowca, którego Polska jest największym producentem w Europie, powinno starczyć na 155 lat (ropy tylko na 42 lata). I to biorąc pod uwagę tylko już rozpoznane źródła. Bruksela stwierdza, że jednym z unijnych priorytetów powinny być inwestycje w nowe technologie spalania węgla redukujące emisję CO2 i pyłów. Jak oblicza Komisja Europejska, koszt wyprodukowania jednej megawatogodziny (MWh) energii ze spalania węgla, przy zastosowaniu nowych metod blokady CO2 i pyłów, będzie kosztować od 50 do 70 euro. To tyle samo, ile będzie kosztować 1 MWh energii z dużej elektrowni wodnej, i mniej niż koszt uzyskania 1 MWh ze spalania ropy (mazutu).

KE proponuje, by do 2015 r. w Unii działało co najmniej 12 dużych elektrowni i/lub elektrociepłowni, w których zastosowano by nowe, ekologiczne metody spalania węgla. Dokument Komisji nie mówi nic o lokalizacji tych "instalacji eksperymentalnych", jednak ze względu na bliskość surowca Polska, Niemcy i Hiszpania wydają się naturalnymi miejscami ich budowy.

Opracowany przez Komisję dokument podkreśla też, że państwa UE nie powinny rezygnować z rozwoju energetyki jądrowej.