Egzekucja irackiego dyktatora odbyła się w pierwszy dzień najważniejszego muzułmańskiego święta - Święta Ofiarowania (Id al-Adha). Muzułmańscy przywódcy zajęli się składaniem sobie życzeń i uroczystymi wizytami w meczetach. Milczą jednak, jeśli chodzi o wydarzenia w Iraku.
Kuwejt: radość, ale brak oficjalnych komentarzy
Egzekucję Saddama z zadowoleniem przyjęli przedstawiciele Kuwejtu. Kuwejcki minister informacji Sa'ad bin Tafla al-Adżmi powiedział, że śmierć dyktatora "to najlepszy prezent dla ludzkości z okazji Świąt". Al-Adżmi przewodzi komitetowi, który zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych podczas irackiej okupacji Kuwejtu w 1990 roku. W ciągu siedmiu miesięcy obecności armii irackiej w tym kraju zaginęło 600 osób.
Oficjalnie władze kuwejckie nie komentują jednak śmierci Saddama. Szajch Sabah al-Chaled as-Sabah, minister pracy i polityki społecznej powiedział, że jest to "sprawa Irakijczyków". Na ulicach Kuwejtu miały miejsce demonstracje, podczas których mieszkańcy wyrażali radość ze śmierci irackiego dyktatora.
Milczenie arabskich przywódców
Jednym z nielicznych przejawów żałoby poza Irakiem były publiczne modlitwy w meczetach jordańskiego miasta Karak. Jeden z czołowych członków jordańskiego Bractwa Muzułmańskiego zwrócił uwagę na czas egzekucji. Dżamil Abu Bakr powiedział, że egzekucja w pierwszy dzień Id al-Adha była próbą "zranienia narodu muzułmańskiego". W Jordanii m siedzibę stowarzyszenie prawników, którzy bronili Saddama. Wydało ono oświadczenie, w którym wyrażono ubolewanie z powodu egzekucji i nazwano Saddama "męczennikiem". Prozachodnie jordańskie władze zachowały milczenie.
Także władze Syrii nie komentują egzekucji Saddama. Komentatorzy syryjscy zwracają jednak uwagę, że śmierć byłego prezydenta nie uspokoi sytuacji w Iraku. - Zabijając go Amerykanie stracili jakiekolwiek szanse na negocjacje z irackim ruchem oporu - powiedział politolog Imad Szueibi.
Milczy również rząd palestyński, ale przedstawiciele różnych organizacji podkreślają, że zwiększy to tylko podziały w Iraku. Zwraca się uwagę także na dzień egzekucji. Muzułmanie w czasie Święta Ofiarowania rytualnie zabijają baranka. Saddam miałby być barankiem poświęconym przez Amerykanów i dowodem na to, że przywódcy arabscy nie są niczym więcej niż przykładowymi barankami.
Hiszam Jusuf, wysoki rangą doradca sekretarza generalnego Ligi Arabskiej, Amra Musy, powiedział, że egzekucja oznacza "tragiczny koniec smutnego okresu w historii Iraku". Jusef wyraził nadzieję, że Irakijczycy skupią się teraz na przyszłości i zdołają "powstrzymać przemoc oraz osiągnąć pojednanie".
Krytyka Arabii Saudyjskiej
Arabia Saudyjska skrytykowała w sobotę szyickich przywódców Iraku za wykonanie wyroku na byłym dyktatorze Saddamie Husajnie w czasie święta Id al-Adha i określiła, że jego proces był "upolityczniony".
- Panuje zdziwienie i dezaprobata, że wyrok wykonano w pierwszych dniach Id al-Adha - powiedział telewizyjny prezenter oficjalnej telewizji al-Achbarijja, kiedy przerwano nadawanie programu, aby odczytać oświadczenie.
- Przywódcy krajów muzułmańskich powinni okazać szacunek dla błogosławionego czasu - głosi oświadczenie, którego treść przypisuje się analitykom politycznym z oficjalnej saudyjskiej agencji prasowej SPA.
Śmierć Saddama może wzmóc wrogość sunnickich mieszkańców Arabii Saudyjskiej do szyitów, dominujących we władzach Iraku. Arabia Saudyjska jest bastionem islamu sunnickiego, którego fundamentalistyczni przedstawiciele, wahhabici, uważają szyitów za heretyków.
Władze w Mekce obawiają się, że stracenie Saddama w czasie hadżdżu, masowej dorocznej pielgrzymki muzułmanów, może wzmóc napięcie między pielgrzymami sunnickimi i szyickimi. Wielu szyitów w Mekce przyjęło śmierć Saddama jak dar niebios. Saddam dyskryminował szyitów i nie pozwalał im publicznie odprawiać szyickich obrzędów.
- Znakomicie, to jest tak, jak byśmy mieli dwa święta! Mam nadzieję, że Bóg nie będzie miał nad nim litości - powiedział Irakijczyk Nadir Abdullah stojąc w grupie uśmiechniętych pielgrzymów.