Amerykański prezydent George W. Bush oświadczył, że stracenie byłego dyktatora Iraku Saddama Husajna to ważny kamień milowy na drodze tego kraju do demokracji.
- Egzekucja Saddama Husajna zaznacza koniec trudnego roku dla narodu irackiego oraz naszych wojsk - głosi oświadczenie, wydane w Crawford w Teksasie, gdzie amerykański prezydent spędza okres świąteczny. Bush zastrzegł jednak, że wykonanie wyroku "nie położy kresu przemocy w Iraku".
Według amerykańskiego przywódcy, wydarzenie stanowi "ważny kamień milowy w dążeniu Iraku, by stać się demokracją, zdolną do samodzielnego rządzenia, samostanowienia i samoobrony".
Państwowa telewizja Al-Irakija poinformowała, że 69-letni Saddam Husajn został powieszony w sobotę ok. godz. 6 rano (4 rano czasu polskiego) w Bagdadzie. We wtorek iracki sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok śmierci na Saddama, wydany 5 listopada przez Wysoki Trybunał Iracki, który po trwającym przeszło rok procesie uznał byłego prezydenta za winnego zbrodni przeciwko ludzkości.