Włosi solidaryzują się z nieuleczalnie chorym

W 60 włoskich miastach i miasteczkach odbyły się wieczorem wiece solidarności z nieuleczalnie chorym Piergiorgio Welbym, który domaga się prawa do śmierci. Sąd cywilny w Rzymie odrzucił wczoraj jego prośbę o zgodę na wyłączenie respiratora, do którego podłączony jest od pięciu lat.
W manifestacji na rzymskim Kapitolu wzięło udział kilkaset osób - wśród nich były prezydent Włoch Francesco Cossiga i minister solidarności społecznej Paolo Ferrero oraz wielu parlamentarzystów.

Marco Pannella - lider partii radykałów, do której należy Piergiorgio Welby i która jawnie domaga się legalizacji eutanazji - wyjaśnił, co oznacza orzeczenie sądu. Welby ma prawo zrezygnować z terapii, nie ma jednak przepisu, który zmusiłby do udziału w tym lekarza. Wskazując na próżnię legislacyjną, sąd zaapelował do parlamentu, by rozwiązał ten problem.

60-letni Welby od ponad 40 lat cierpi na postępującą dystrofię mięśniową, od 27 przykuty jest do łóżka. We wrześniu w otwartym liście do prezydenta republiki mężczyzna prosił o pomoc w przerwaniu jego cierpień.