HP zapłaci 14,5 mln dol. za szpiegowanie

HP, jeden z czołowych producentów komputerów osobistych zapłaci władzom w Kalifornii 14,5 mln dol. Dzięki temu uniknie procesu w sprawie kontrowersyjnych metod użytych do wykrycia przecieków do prasy
Skandal wybuchł kilka miesięcy temu. Na jaw wyszły metody, jakich komputerowy gigant HP użył do wykrycia, kto przekazuje prasie poufne informacje ze spotkań członków zarządu. Detektywi wynajęci przez koncern zdobyli m.in. wykaz rozmów z domowych telefonów czterech dziennikarzy i trzech członków zarządu HP, przeglądali śmietniki pracowników spółki, chcieli też szpiegować w redakcjach (m.in. dziennika "The Wall Street Journal"), zatrudniając się tam w charakterze portierów.

Za spółkę wziął się prokurator stanu Kalifornia, który pięć osób - w tym Patricię Dunn, byłą szefową rady nadzorczej koncernu - oskarżył o popełnienie przestępstwa.

Ugoda HP z władzami Kalifornii nie oznacza jednak, że postępowanie wobec Dunn się zakończy. Spółka tylko sobie zapewniła spokój, godząc się na zapłacenie 14,5 mln dol. 13,5 miliona dolarów HP przeznaczy na specjalny fundusz dla władz ścigających naruszenia prawa prywatności i praw własności intelektualnej. Koncern zapłaci dodatkowo 650 tys. dol. grzywny i 350 tys. dol. na pokrycie kosztów dochodzenia kalifornijskiego prokuratora.