Wiadomości >  Archiwum

Zagraniczny sukces polskiego wydawnictwa

Zbigniew Domaszewicz
10.12.2006
A A A Drukuj
Zachodnie wydawnictwa panoszą się w Polsce. Nam udało się wejść na ich teren - mówi szef komputerowego wydawnictwa Software, które swoje magazyny sprzedaje m.in. we Francji, Niemczech i USA. W polskiej branży wydawniczej jest to rzecz bez precedensu
"Haking" podbija świat

- Proszę, oto najnowszy numer naszego miesięcznika "Hakin9". W siedmiu językach - Jarosław Szumski, prezes warszawskiej firmy Software Wydawnictwo, wręcza nam stertę pism o niemal identycznych okładkach. Wydanie polskie, czeskie, niemieckie, francuskie, włoskie, hiszpańskie i amerykańskie. - Może znajdą tam dla siebie panowie coś ciekawego?

To oczywiście żart. Człowieka z ulicy, gdy bierze do ręki pisma publikowane przez Software Wydawnictwo, zniechęcają już same ich tytuły. Niektóre - jak "Hakin9" (czytaj: haking) lub "Linux+" - wielu osobom coś jeszcze mówią, ale inne - np. "PHP Solutions" czy "Software Developer's Journal" - trzymają na dystans każdego poza informatykami lub pasjonatami IT. W środku numeru jest jeszcze bardziej hermetycznie. To niszowe pisma informatyczne o wąskiej specjalizacji.

O wydawnictwie nie słyszała większość polskich firm prasowych. Software nie należy do branżowych organizacji wydawców w Polsce, nie figuruje na listach Izby Wydawców Prasy, a jego tytuły nie są zarejestrowane w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. - "Linux+"? Nie prenumeruję żadnego pisma o Linuksie, czytam serwisy internetowe - mówi Michał Adamczyk, redaktor naczelny miesięcznika "Chip", jednego z największych pism o tematyce komputerowej należącego do koncernu Vogel Burda Communications. - Nie kojarzę ani tego wydawnictwa, ani ich tytułów.

Przyczyną słabej znajomości marki Software Wydawnictwo w Polsce może być także to, że krajowy rynek to tylko niespełna jedna czwarta całych obrotów firmy. Największych przychodów dostarczają firmie wydania francuskojęzyczne.

Dziennikarzy nie potrzeba

Opowiada Szumski: - Firmę stworzył programista Paweł Marciniak w pierwszej połowie lat 90. Potem doszli inni prywatni udziałowcy, w tym ja. Od początku finansowaliśmy rozwój i inwestycje tylko z bieżących zysków. Decyzja o wejściu na Zachód zapadła w 2003 r., gdy w Polsce rynek się nasycił i sprzedaż przestała nam rosnąć.

Na pierwszy ogień poszły Niemcy, Francja i Hiszpania. Potem kolejne kraje, w tym od września tego roku USA. Przychody z roku na rok podskoczyły prawie trzykrotnie. Software zawsze startuje tak samo - najpierw wypuszcza "Hakin9", potem kolejne tytuły. - W Niemczech podparliśmy się reklamą na branżowych serwisach w internecie, mieliśmy trochę barterowych reklam w innych pismach informatycznych. Nigdy nie inwestowaliśmy wiele w promocję. Liczymy, że czytelnicy będą nas sami rekomendować.

W sumie firma wypuszcza swoje magazyny w siedmiu językach (niektóre tytuły wychodzą tylko za granicą). Podpisuje umowy z lokalnymi kolporterami, którzy zajmują się dystrybucją. Całego zagranicznego biznesu firma dogląda z Polski, stąd także sprzedaje reklamy. W siedzibie, wynajmowanej na warszawskim Służewcu, piętrzą się sterty pism na korytarzach, w otwartej sali siedzą pracownicy za monitorami. - To wszystko ludzie zajmujący się prowadzeniem firmy - mówi Szumski. Za oknami widać stajnie Wyścigów, więc latem muszą także opędzać się od much.

A dziennikarze? - Nie korzystamy z nich - mówi Szumski z dumą. - Wszystkie teksty piszą nam autorzy z zewnątrz, specjaliści, którzy nad opisywaną technologią pracują wiele lat i są w tej dziedzinie fachowcami. Rotacja autorów jest duża. W sumie w firmie pracuje około 60 osób, ale na świecie doliczyłbym się setek współpracowników.

Ceną nie konkurujemy

Flagowy "Hakin9" wychodzi na świecie w sumie w 62 tys. egzemplarzy, w tym w Polsce w 6 tys. Sprzedaje się z tego średnio 60 proc. nakładu. W Europie Zachodniej pismo kosztuje 7,5 euro. - To drożej niż wiele konkurencyjnych tytułów - mówi Szumski. - Ale stoi za nami wysoka jakość zamieszczanych materiałów. To nasz główny i w zasadzie jedyny pomysł na konkurencję.

- Jestem czytelnikiem zarówno "Hakin9", jak i "Linux+". To są dobre specjalistyczne pisma, bardzo niszowe i wysokiej jakości merytorycznej. I tu tkwi tajemnica sukcesu tego wydawnictwa - mówi Leszek Wroński, szef działu doradztwa gospodarczego na Europę Środkową i Wschodnią w KPMG.

Z oceną poziomu magazynów wydawnictwa Software bywa jednak różnie. - Kiedyś regularnie czytałem "PHP Solutions" i "Linux+", które prenumerował dla mnie pracodawca - mówi Artur Jedliński, informatyk w trójmiejskiej firmie Rebel Centrum Gier. - Ale gdy w 2003 r. odszedłem z firmy, nie przedłużyłem prenumeraty. Wtedy było tam mało praktycznych rzeczy.

Od innego informatyka usłyszeliśmy, że pisma mają "poziom studencki". Przedstawiciela jednej z największych polskich spółek informatycznych poprosiliśmy o kontakt z kimś w firmie, kto czytuje np. "Hakin9". Szukał dwa dni. W końcu się poddał: - Nasi ludzie raczej z tego nie korzystają.

Zagraniczny sukces w niszy

W tym roku Software Wydawnictwo prognozuje swoje przychody na 12,5 mln zł. Z tego prawie 10 mln zł wpłynie z zagranicy. Szumski: - Zachodnie wydawnictwa panoszą się w Polsce. My weszliśmy na ich teren i to się udało.

- Taka struktura przychodów jest naprawdę imponująca - zgadza się Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy. - To wspaniała informacja i bardzo optymistyczny sygnał pokazujący wydawcom, że Polak potrafi. Rynki prasowe w Europie Zachodniej są niezwykle konkurencyjne. Ale może wydawcy niszowych tytułów z branży IT mają większe szanse, bo nasi informatycy pracują teraz na całym świecie - dodaje Podkański.

Leszek Wroński, KPMG: - Większość wydawnictw publikujących pisma popularne, adresowane do masowego czytelnika, nie ma szans na ekspansję poza Polską.

Polski wydawca działający za granicą to rzeczywiście ewenement. Od kilku lat sił na innych rynkach próbuje jeszcze wrocławska firma Phoenix Press Media wydająca takie magazyny, jak "Z życia wzięte", "Sukcesy i porażki" i "Na ścieżkach życia". Te trzy tytuły od 2002 r. ukazują się również na Ukrainie w wersji rosyjskojęzycznej (jako "Uspiechi i porażenija", "Istorii iz żyzni" oraz "Moja Sud'ba"). Wydaje je tam spółka Phoenix UMH, którą Polacy założyli wraz holdingiem UMH, największym wydawcą prasy i magazynów na Ukrainie. - Jesteśmy tam w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się magazynów - mówi Lech Poniżnik-Kunkel, prezes Phoenix Press Media. Nie ujawnia jednak nakładów ani sprzedaży, nie chce rozmawiać o finansach ukraińskiego przedsięwzięcia. - Powiem tylko, że już od trzech lat Phoenix UMH wypłaca dywidendy - zaznacza.

Dwa lata temu Phoenix UMH weszła z dwoma tytułami także na rynek rosyjski. W 2000 r. wrocławskie wydawnictwo sprzedało licencję na magazyn "Z życia wzięte" przedsiębiorcy polonijnemu na Litwie, a w 2002 r. licencje na "Z życia wzięte" oraz "Sukcesy i porażki" kupiła firma w Czechach. Lech Poniżnik-Kunkel nie odpowiada na pytanie, czy zastanawiał się nad wejściem do Europy Zachodniej.

Wiesław Podkański: - Bariery wejścia na zagraniczny rynek prasowy nie różnią się zasadniczo od tych w Polsce. Zazwyczaj jest to kwestia kapitału i odwagi, a za granicą dochodzi kwestia dobrego partnera, który jest bardzo potrzebny.

Giełda za dwa lata

Software zastanawia się nad wprowadzeniem spółki na warszawską giełdę, ale to dopiero w 2008 r. Wcześniej chce wejść na nowe rynki - bierze pod uwagę Japonię, Chiny, Indie i Rosję. - Myślimy o tym. Problem tkwi w znalezieniu tam wiarygodnych, solidnych partnerów - mówi Szumski. Dużo opowiada o trudnościach na rynkach zagranicznych. Słuchamy o zmowach kolporterów, absurdalnych problemach firmy z otwarciem rachunku w banku francuskim, nieuczciwych czeskich kontrahentach kradnących znaki towarowe i stronniczych sądach preferujących rodzime spółki.

Pytamy Jarosława Szumskiego, czy jego firmą interesują się inni dziennikarze. - Nie chcielibyśmy powtórzyć tematu po konkurencji - tłumaczymy. Szef Software Wydawnictwo nie rozumie: - Przecież o naprawdę ważnych tematach piszą wszystkie gazety. No np. jak był pożar w Możejkach...

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX