Redakcję zaalarmował list Bartosza Borczyka, zoologa, który doktoryzuje się na Uniwersytecie Wrocławskim. - To katastrofa - pisze Borczyk. - Ludzie odniosą wrażenie, że naukowcy mają jakieś wątpliwości co do ewolucji.
Pismo przypomina historię wypowiedzi wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego [ewolucja to kłamstwo], ministra Romana Giertycha [to tylko teoria, a nie fakt naukowy] i jego ojca Macieja, europosła LPR [dinozaury żyły obok ludzi, przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego], cytując oburzone głosy polskich naukowców. - Wypowiedzi polityków LPR są szokujące - komentuje prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej - Nie sądziłem, że kreacjoniści [uważają, że Wszechświat i życie na Ziemi zostały stworzone przez Boga] ruszą do ataku na naukę w Polsce. - Dziwię się, jak minister może publicznie wygadywać takie głupoty - irytuje się prof. Żylicz. - Nie ma o czym dyskutować - uspokaja z kolei minister nauki Michał Seweryński. - Teoria ewolucji jest dobrze udowodniona i opinia mniejszości nie zmieni tego, czego uczy się w szkołach.
"Nature" podkreśla, że polscy uczeni masowo zaprotestowali przeciwko ostrej kampanii polityków LPR wymierzonej w teorię ewolucji.
Tygodnik poprosił o komentarz Romana i Macieja Giertychów oraz Mirosława Orzechowskiego. Żaden z nich nie odpowiedział.
Krótki tekst w szacownym "Nature" nie pozostał za to bez echa w świecie naukowym. - Koledzy z instytutu śmiali się, że Bóg mnie stworzył razem z dinozaurami - mówi "Gazecie" prof. Adam Proń, chemik z Politechniki Warszawskiej, który obecnie pracuje w Komisariacie Energii Atomowej w Grenoble we Francji.