Wassermann: To oczywiste, że Subotić był agentem

PAP, IAR, pi
2006-10-20 , aktualizacja: 21.10.2006 00:00
A A A Drukuj
Według koordynatora ds. służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna, jest "faktem oczywistym", że Milan Subotić, obecny sekretarz programowy TVN, był agentem służb specjalnych
Milan Subotić z TVN, oskarżany o współpracę z Wojskowymi Służbami Specjalnymi
Milan Subotić z TVN, oskarżany o współpracę z Wojskowymi Służbami Specjalnymi
Pytany, czy Subotić był agentem również po 1989 roku, Wassermann powiedział w sobotę w Krakowie dziennikarzom: "mogę mówić tylko o dokumentach, które są dokumentami jawnymi i do których myślę, będziecie mieli Państwo dostęp, i mogę mówić o okresie do 1990 roku".

Nawiązując do telewizji TVN, w której Subotić jest zatrudniony, Wassermann określił tę stację jako "dziwną firmę". W jego ocenie, "jeśli popatrzeć, jak relacjonuje przebieg życia publicznego, to można dojść do wniosku, że to strona konfliktu, strona politycznego sporu".

"Jeśli w tej stronie są osoby, które wcześniej miały do czynienia ze służbami, to musi to budzić bardzo daleko idący niepokój. Takie przesłanki można wysnuć nawet po reakcji na fakt, który jest dziś oczywisty, że pan Subotić był agentem. Nie spotkaliśmy się z żadnym słowem potępienia" - powiedział Wassermann.

Według ministra, Subotić "oprócz zadań, które są potrzebne służbom w sprawie bezpieczeństwa, wykonywał także zadania dotyczące środowiska, w którym się znajdował". To "dotyczyło jego kolegów. To jest przekazywanie na przykład o nastrojach, o planowanych zmianach, o proponowanych awansach. Takie rzeczy są kuchnią takiej instytucji jak telewizja" - mówił.

Jak dodał, Subotić był określany jako "wartościowy agent".

"Sumienny agent Subotić"

Sobotnie gazety na czołowych kolumnach obszernie informują o dokumentach, które świadczą o tym, że w 1984 r. peerelowskie służby zwerbowały w charakterze agenta Milana Suboticia, obecnego sekretarza programowego TVN, wcześniej dziennikarza i wydawcy kilku programów TVP

"Rzeczpospolita" pod tytułami "Wywiad wojskowy PRL zwerbował Suboticia" i "Sumienny agent Subotić" pisze, że w piątek minister obrony narodowej Radosław Sikorski odtajnił dokumenty, które wskazują, że Milan Subotić zgodził się być agentem wojskowych służb PRL. Wśród dokumentów znajdują się dwa podpisane przez Suboticia - zobowiązanie do zachowania tajemnicy państwowej po spotkaniu z oficerem wywiadu i deklaracja o dobrowolnej współpracy z wywiadem. Oba pochodzą z początku 1984 r. Werbującym był ppłk Marian Kastelik.

Odtajnione dokumenty, to głównie notatki: analizy przydatności Suboticia dla wywiadu, opis kariery, zachowania wobec przełożonych. Wywiad docenia doświadczenie Suboticia w TVP - powołuje się na dobrą opinię komisarza wojskowego i redakcji. "Kandydat na ukształtowany światopogląd materialistyczny. Wywodzi się z rodziny, w której ojciec i matka są aktywnymi członkami PZPR". (...) Kandydat w trakcie prowadzonych z nim spotkań dał się poznać jako człowiek zrównoważony, kulturalny, śmiały i z inicjatywą, ale wymagający indywidualnego podejścia".

Wywiad chciał, żeby agent rozpracowywał środowisko TVP, cudzoziemców utrzymujących kontakt z telewizją, a także by informował o nastrojach w pracy. W jednej z notatek służbowych po spotkaniu z Suboticiem można przeczytać, że udzielał on informacji o dziennikarzach.

Subotić - pisze "Rzeczpospolita" - potwierdza, że dwa razy podpisał dokumenty dla wywiadu, ale podkreśla, że nigdy nie złożył żadnego raportu.

"Do TVP przyjęty mimo braku etatów"

"Życie Warszawy", które także dotarło do dokumentów potwierdzających agenturalną przeszłość Suboticia, pisze że z jego teczki wynika, iż pierwsze rozmowy dotyczące współpracy z wywiadem dziennikarz przeprowadzał już na przełomie 1980 i 1981 roku. Do pracy w telewizji - mimo braku etatów - został przyjęty po osobistej interwencji ówczesnego szefa TVP płk. Wojciechowskiego.

Po 1989 r. Subotić został przejęty przez WSI i kontynuował współpracę ze specsłużbami, podaje "Życie Warszawy". Teczka dotycząca tego okresu pracy jest jednak wciąż utajniona.

Sprawie Suboticia gazeta poświęca także komentarz, w którym pisze, że TVN stała się ofiarą wojskowych tajnych służb. "To nie TVN zlecił Suboticiowi pracę dla WSI. I to nie kierownictwo TVN, jak tego chciał Marek Kuchciński, ale oficerowie, którzy prowadzili Suboticia, powinni się z jego działań tłumaczyć. W to co sugerowała "Gazeta Polska" - że Subotić mógł mieć wpływ na program 'Teraz My', w którym ujawniono taśmy z rozmów Renaty Beger z politykami PiS, może uwierzyć tylko ktoś naiwny jak dziecko" - podkreśla "Życie Warszawy".

"Współpraca co najmniej do wiosny '89"

"Dziennik" także poświęca czołówkę "Agentowi Suboticiowi". Gazeta pisze m.in., że jego współpraca z wojskiem trwała co najmniej do wiosny 1989 r. 20 kwietnia tego roku w warszawskiej kawiarni "Niespodzianka" Suboticiowi został przedstawiony nowy oficer prowadzący. W trakcie rozmowy "Milan" poinformował o prawdopodobnej zmianie korespondenta w Bonn. "Ma to nastąpić w miesiącach październik-listopad br." raportował ppłk Jerzy G. Subotić miał również powiedzieć, że w telewizji nastąpią kolejne zmiany i zobowiązał się informować o nich.

W rozmowie, jaką "Dziennik" przeprowadził z min. Zbigniewem Wassermannem, pada m.in. pytanie: Czy Subotić już w wolnej Polsce współpracował z wywiadem wojskowym, albo nadal współpracuje? Odpowiedź brzmi: "Proszę następne pytanie".

Gazetom nie udało się skontaktować z Milanem Suboticiem. Jego telefon milczy.

Subotić i "Teraz my"

Sprawę agenturalnej przeszłości Suboticia ujawniła dwa tygodnie temu "Gazeta Polska". Artykuł sugerował, że związki sekretarza programowego TVN ze służbami specjalnymi mogły mieć wpływ na program "Teraz My" , w którym dziennikarze tej stacji ujawnili taśmy z tajnych negocjacji PiS z posłanką Renatą Beger. "Gazeta Polska" nie przedstawiła jednak dowodów współpracy, a sam Subotić zdecydowanie zaprzeczył wszystkim zarzutom.

Podziel się