Szok w Krakowie: agent w 'Piwnicy pod Baranami'

04.10.2006 00:00
Kraków zszokowany: wczoraj ukazała się książka ?Kolacja z konfidentem. Piwnica pod Baranami w dokumentach SB?. Wynika z niej, że ważna postać Piwnicy przez lata pisała donosy. Ale książka pokazuje, że był on jedynym zwerbowanym ze ścisłego kręgu Piwnicy
Autorzy książki Jolanta Drużyńska i Stanisław M. Jankowski od wielu lat zajmują się Piwnicą pod Baranami. W krakowskim IPN spędzili dwa lata. Odnaleźli setki stronic dokumentów pokazujących, że kabaretem od początku intensywnie zajmowała się SB. Bezpieka rozpracowywała artystów już w drugiej połowie lat 50., kiedy Piwnica dopiero nabierała wiatru w żagle. Szczególnie interesowała się Joanną Olczak, współzałożycielką Piwnicy, potem żoną korespondenta niemieckiego, a później znaną pisarką, Piotrem Skrzyneckim, Wiesławem Dymnym, Krystyną Zachwatowicz i Andrzejem Warchałem.

- Wiadomo było powszechnie, że w Piwnicy bywają esbecy. Niektórzy nawet szczególnie się z tym nie kryli. Mocno podkreślamy, że najważniejsze postaci Piwnicy nie dały się zwerbować ani złamać, nie stępiły satyry, mimo że groziło to nie tylko zamykaniem kabaretu - opowiadają autorzy. - Dowodem wielokrotne pobicia Wiesława Dymnego, napady na Skrzyneckiego i Warchała.

W książce opisany jest też przypadek wybitnego aktora Jana Nowickiego, którego SB bezskutecznie próbowało zwerbować przez ponad rok.

Okazało się, że najważniejszym agentem w piwnicznym kręgu był przez ponad 20 lat Michał Ronikier, drugi mąż Joanny Olczak i bliski współpracownik Skrzyneckiego. Ronikier przez wiele lat był podporą kabaretu, odpowiadał m.in. za organizację widowisk.

W książce Ronikier przyznaje, że był TW, pseudonim ?Zygmunt?. Autorzy piszą, że ukrywał się też pod pseudonimami Nowak i Musiał. Publikują kopie jego donosów od 1960 r. do l. 80. Ronikier donosi w nich na swoich zagranicznych znajomych i rodzinę w USA, pisze o środowisku ?Tygodnika Powszechnego? i kontaktach z Michnikiem i Kuroniem. Zachował się nawet jego donos o planowanym małżeństwie z Joanną Olczak.

- Ja nie spałem całą noc - opowiada Kazimierz Wiśniak, jeden z założycieli Piwnicy. - Nie mieści mi się to w głowie. Przecież Michał był mózgiem kabaretu, wspaniałym organizatorem, dzięki niemu dokonywaliśmy rzeczy niemożliwych. Piotr nie poszedłby sam do pierwszego sekretarza prosić o pozwolenie na ten czy inny spektakl. A z drugiej strony widać, że donosił z przyjemnością. Jak to pogodzić?

- Ja jestem człowiekiem samotnym - mówi Wiśniak. - Każdego roku spotykaliśmy się na wspólnej wigilii z Joanną i Michałem. Było bardzo wesoło, humory zawsze nam dopisywały, niezależnie od okoliczności. To jak teraz będą wyglądały nasze wigilie?

Inni ludzie Piwnicy mówią, że choć Ronikier okazał się TW, to zawsze będą pamiętać organizowane przez niego spektakle i opiekę nad chorym Skrzyneckim.

Skomentuj:
Szok w Krakowie: agent w 'Piwnicy pod Baranami'
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje