PiS: Niech TVN wyjaśni zarzuty o agentach WSI wśród pracowników stacji

pi, IAR, PAP
2006-10-03 , aktualizacja: 04.10.2006 00:00
A A A Drukuj
Szef klubu PiS Marek Kuchciński domaga się od zarządu TVN wyjaśnień w sprawie okoliczności emisji nagrań rozmów Adama Lipińskiego z Renatą Beger. Kuchciński pytał we wtorek TVN o rolę jej sekretarza programowego Milana Suboticia, który, według "Gazety Polskiej", współpracował z WSI. Redaktor naczelny ?Gazety Polskiej? Tomasz Sakiewicz zarzucił telewizji TVN, że od kilkunastu godzin prowadzi akcję mającą na celu wymusić od dziennikarzy "Gazety Polskiej" ujawnienia żródeł ich informacji.
Marek Kuchciński, szef klubu PiS
Marek Kuchciński, szef klubu PiS
Jak traktować rewelacje "Gazety Polskiej"? - odpowiada Marcin Graczyk z radia TOK FM

"Gazeta Polska" poinformowała we wtorek, że Subotić, sekretarz programowy TVN, współpracował z WSI, a wcześniej z wojskowymi służbami PRL. Według tygodnika, Subotić doradza przy akceptacji programów publicystycznych TVN, a jednym z nich jest program "Teraz My".

Szef klubu PiS ocenił na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że publikacja tygodnika odsłania "kulisy prowokacji politycznej". Kuchciński zarzucał TVN, że jest - jak się wyraził - "orężem medialnym PO".

Kuchciński: "Afera taśmowa" była prowokacją - posłuchaj

Kuchciński pytał, czy przypadkiem jest, że to Subotić doradzał przy programie, w którym wyemitowano taśmy z nagraniem rozmów Lipińskiego z Beger o jej przejściu do PiS. Według niego, informacje "GP" to dowód na to, że sprawa była prowokacją.

Szef klubu PiS pytał też, czy to przypadek, że Subotić, jako sekretarz programowy TVN, opiekował się - jak pisze "GP" - merytorycznie programem "Teraz My", w którym wyemitowano nagrania rozmów polityków PiS z posłanką Samoobrony Renatą Beger o jej przejściu do PiS.

Opierając się na informacjach "Gazety Polskiej" szef klubu PiS chciał wiedzieć, czy przypadkiem jest, że oficerem prowadzącym Suboticia był Konstanty Malejczyk, który - jak powiedział Kuchciński - był też "doradcą, dyskretnym ekspertem" Samoobrony.

Szef klubu PiS zwrócił się do zarządu TVN o "wyjaśnienie, czy są to przypadki i dlaczego takie związki i takie osoby w TVN pracowały, TVN współtworzyły i miały najprawdopodobniej wpływ na tę całą sytuację, jaką dziś mamy w państwie".

PiS - jak powiedział Kuchciński - zwróciło się także do sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych o zbadanie, czy sprawa nagrań to "rysa na obiektywności mediów (...), czy za tym stoją jakieś inne działania związane z likwidacją m.in. WSI".

Kuchciński zaapelował do dziennikarzy, "by spokojnie obserwować scenę polityczną i nie opowiadać się po jednej ze stron". Według niego, "jeśli okaże się, że jest to prawda (doniesienia tygodnika), to ta prowokacja polityczna z udziałem pracowników TVN, z wykorzystaniem dziennikarzy prowadzących program >>Teraz My<< i z wykorzystaniem polityków Samoobrony oznacza, że zarząd TVN, niektórzy pracownicy TVN, stanęli ewidentnie po jednej ze stron sceny politycznej".

Szef klubu PiS ocenił, że "niejednokrotnie dziennikarze TVN nawet przekazując informacje sejmowe na bieżąco, stoją na tle nieobiektywnym, nie neutralnym, tylko na tle np. Platformy Obywatelskiej". Jak mówił, "niech zarząd TVN powie, że TVN jest orężem medialnym PO, że atakuje PiS i rząd Jarosława Kaczyńskiego, by włączyć się do tego chóru sił, które nie chcą zmian w Polsce".

Macierewicz: Zaprzeczam, że był przeciek do "Gazety Polskiej" - posłuchaj

Likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych Antoni Macierewicz zaprzeczył we wtorek, że mogłoby dojść do przecieku z komisji weryfikacyjnej do "Gazety Polskiej" informacji o tym, że Milan Subotić z TVN współpracował z WSI. Według Macierewicza, nazwisko to nie znajduje się w materiałach komisji.

W przyszłym tygodniu sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych ma się zająć tą sprawą i w związku z tym wezwie byłych szefów WSI: Konstantego Malejczyka i Marka Dukaczewskiego. Według "Gazety Polskiej", Malejczyk był oficerem prowadzącym Suboticia.

"Nic o tym nie wiem, by znajdowało się (nazwisko Suboticia - PAP) w dokumentach polikwidacyjnych" - oświadczył Macierewicz po wyjściu z posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. "Ten materiał, jaki dotychczas komisja likwidacyjna przedstawiła ministrowi Sikorskiemu, i który został przez niego zaaprobowany, dotyczy spraw niesłychanie istotnych dla nowych służb, mianowicie podziału majątku, nieruchomości, w tym także aktywów włącznie ze źródłami, ale nazwiska pana Suboticia tam nie ma" - podkreślił.

Likwidator WSI mówił, że komisja "nie miała materiałów, które mogłyby posłużyć do tego typu informacji". Jego zdaniem, nie można mówić o przeciekach. "Przez dwa miesiące nie było żadnych przecieków i nadal nie ma żadnych przecieków. Jeżeli coś się dokonało, to w zupełnie innym trybie i w inny sposób z pewnością" -

tłumaczył Macierewicz.

Zaznaczył jednocześnie, że "jeżeli to (przeciek - PAP) miało miejsce", poprosi "o ustalenie tego". Podkreślił, że komisja weryfikacyjna na pewno nie ma z tym nic wspólnego.

Minister powtórzył, że nie ujawni żadnych nazwisk i szczegółów dotyczących firm, "chyba że prezydent, premier i Sejm zdecydują inaczej".

Macierewicz zaprzeczył też, jakoby jego rzecznik prasowy, Piotr Bączek, był nadal współpracownikiem "Gazety Polskiej". "Jest prawdą, że (Bączek) pracował dla miesięcznika >>Gazeta Polska<<, z którą to współpracę przerwał półtora miesiąca temu, wtedy kiedy został zatrudniony jako mój rzecznik" - oświadczył Macierewicz.

Sakiewicz: Informacje o Suboticiu pochodzą z kilku źródeł

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz powiedział PAP, że opublikowane we wtorek w tym tygodniku informacje o współpracy sekretarza programowego TVN Milana Suboticia z WSI, "pochodzą z kilku niezależnych i pewnych źródeł". Podkreślił, że nie może ich ujawnić.

Zapewnił, że informatorem w tej sprawie nie były dawny współpracownik gazety Piotr Bączek, który obecnie jest rzecznikiem likwidatora WSI Antoniego Macierewicza.

Wyjaśnił, że Bączek był przez kilka miesięcy szefem działu IV - "Rzeczpospolita" w "GP", jednak kiedy został rzecznikiem zerwał z pismem wszelkie kontakty. "Trzymał nas nawet w dalszej kolejności do informacji niż innych dziennikarzy" - dodał.

Bączek w rozmowie z PAP przyznał, że od jesieni 2005 r. był na ryczałcie w "Gazecie Polskiej", ale współpracy z nią zaprzestał, gdy 1 sierpnia tego roku został rzecznikiem likwidatora WSI.

Sakiewicz był gościem Bogdana Rymanowskiego w TVN24. Po rozpoczęciu programu przedstawił oświadczenie, po którym odmówił odpowiedzi na pytania.

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" zarzucił telewizji TVN, że od kilkunastu godzin prowadzi akcję mającą na celu wymusić od dziennikarzy "Gazety Polskiej" ujawnienia żródeł ich informacji.

Sakiewicz dodał, że autorzy programu "Teraz My" w TVN - Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski zapowiadając podanie go do sądu stali się stroną w konflikcie. Jednocześnie odmówił udziału w dzisiejszej audycji Sekielskiego i Morozowskiego.

Tomasz Sakiewicz potwierdził jednocześnie uzyskane przez jego redakcję informacje i zapowiedział, że "Gazeta Polska" jest gotowa bronić ich przed sądem. Dodał, że kolejnych numerach tygodnika będą się ukazywać następne artykuły na ten temat.

Lisiewicz: Szczegóły ujawnimy w odpowiednim momencie

Autor tekstu Piotr Lisiewicz powiedział w TVN24, że informacje o współpracy Suboticia z WSI zostały potwierdzone "w kilku niezależnych od siebie, bardzo pewnych źródłach". Zaprzeczył, że autorzy tekstu mieli dostęp do dokumentów komisji likwidującej WSI.

"Nie powołujemy się w swoim artykule na źródła z komisji, powołujemy się na fakt, że komisja to właśnie ustaliła i na takie materiały natrafiła" - powiedział.

Lisiewicz nie chciał ujawnić źródeł swoich informacji, zasłaniając się tajemnicą dziennikarską. Zaznaczył jednak, że jeśli TVN lub Subotić złożą pozew sądowy, jego redakcja przedstawi dowody. "Szczegóły ujawnimy w odpowiednim momencie" - dodał.

"Liczymy, podobnie jak mówią dziennikarze TVN, jak mówią niektórzy politycy, że materiały, karty, zostaną wyciągnięte na stół i nie mamy wątpliwości, że te fakty się potwierdzą" - podkreślił.

Lisiewicz odniósł się również do błędu redakcji, w wyniku którego obok artykułu, zamiast zdjęcia pracownika TVN, znalazło się zdjęcie profesora Milana Suboticia, który mieszka w Belgradzie. "Jest to pomyłka pracowników technicznych, nie ma nic do treści artykułu" - zapewniał.

Lepper krytykuje "Gazetę Polską"

Przewodniczący Samoobrony, podczas spotkania z dziennikarzami w Krakowie, zaatakował redaktora naczelnego "Gazety Polskiej", Tomasza Sakiewicza. Oświadczył, że są to insynuacje, i dodał, że jeśli dziennikarz ma dowody, to powinien przedstawić je w prokuraturze.

Podziel się