Powrót filmowych bohaterów

Byli postaciami z filmów naszego dzieciństwa i wczesnej młodości - nieugięty Rocky Balboa, cyniczny John McClane, przebiegły Indiana Jones. Teraz wracają. Oni też nie mogą bez nas żyć
Kiedy Sylvester Stallone, nieznany 30-latek z Filadelfii ,znalazł w końcu kogoś, kto zgodził się nakręcić film według jego scenariusza i powierzyć aktorowi główną rolę, nikt nie spodziewał się, że będzie to początek wielkiej kariery. Tym filmem był "Rocky". Stallone postanowił zdyskontować sukces i co kilka lat wracał do swojego bohatera (1979, 1982, 1985, 1990). Teraz Rocky wróci jeszcze raz - w grudniu, niemal równo 30 lat po amerykańskiej premierze pierwszego filmu, do kin wejdzie "Rocky Balboa", czyli Rocky nr 6 (my będziemy musieli na niego poczekać do 9 marca). Balboa porzucił ring i prowadzi restaurację, próbuje pozbierać się po śmierci żony i naprawić swoje stosunki z synem. Przeszłość jednak nie daje o sobie zapomnieć. Ring wzywa. Nie wiadomo na razie, czy po szóstym Rockym Stallone zdecyduje się reanimować innego swojego bohatera komandosa Johna Rambo. Co jakiś czas wracają też plotki o kolejnym filmie wielkiego konkurenta Stallone'ego, czyli Arnolda Schwarzeneggera. Na razie jednak Arnie myśli raczej o wygraniu jesiennych wyborów i reelekcji na stanowisko gubernatora Kalifornii niż o "Terminatorze IV".

Za to już 29 czerwca przyszłego roku na ekrany ponownie wkroczy cyniczny i niezniszczalny gliniarz John McClane, bohater trzech filmów z cyklu "Szklana pułapka" (1988, 1990, 1995). W niedzielę w Baltimore ruszyły zdjęcia do filmu "Live free or die hard", w którym grany przez Bruce'a Willisa policjant będzie musiał stawić czoło technoterrorystom próbującym wyłączyć system komputerowy USA w Dniu Niepodległości. Film produkuje John McTiernan, reżyser pierwszej i trzeciej "Pułapki", a za kamerą stoi reżyser "Underworldu" Len Wiseman.

Jakie będą losy innego kinowego bohatera, Indiany Jonesa, jeszcze nie wiadomo. Podobno scenariusz czwartego filmu jest już gotowy, podobno akcja rozgrywa się w latach 50. i jest w niej miejsce dla wszystkich kobiet Indiany oraz jego ojca granego przez Seana Connery. I podobno Steven Spielberg planuje zdjęcia w połowie przyszłego roku, a premierę latem 2008. Konkretów jednak wciąż brak.

Na pewno nie wróci natomiast Marty McFly, bohater trzech "Powrotów do przyszłości" (1985, 1989, 1990). Grający go Michael J. Fox jest chory na parkinsona i od 2000 roku tylko gościnnie występuje w serialach, rolach drugoplanowych lub dubbingu. A szkoda.

Najbardziej lubię serię: