Platforma Obywatelska jednoznacznie domaga się wcześniejszych wyborów, bo to jest mechanizm uczciwego rozstrzygnięcia narastającego kryzysu, poprzez odwołanie się do woli narodu - tak Bronisław Komorowski (PO) odniósł się do pomysłu PSL stworzenia "rządu zgody narodowej" bez udziału PiS.
Zdaniem polityka PSL Marka Sawickiego - po ujawnieniu we wtorek przez TVN nagrania tajnych rozmów Lipiński-Beger, "trzeba pomyśleć" o utworzeniu "rządu zgody narodowej", bez PiS, który administrowałby do stycznia-lutego 2007 roku. "Taki rząd nie podejmowałby ważnych decyzji, tylko zarządzał" - zaznaczył.
"To jest osobiste stanowisko posła Sawickiego, a nie oficjalna propozycja PSL" - powiedział Waldemar Pawlak Informacyjnej Agencji Radiowej.
"Jeśli PiS nie wyjaśni spraw korupcji politycznej, to w skład +rządu zgody narodowej+ powinni wejść wszyscy poza PiS. Miało być Prawo i Sprawiedliwość, a jest prowokacja i skandal" - powiedział Sawicki. Jak dodał, prokurator powinien zbadać treść ujawnionych rozmów.
Komorowski ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że pomysł PSL świadczy o tym, iż Stronnictwo "nie chce się już ubrudzić poprzez wchodzenie w koalicję z PiS".
Ale - podkreślił - skoro Platforma jednoznacznie opowiada się za przyspieszonymi wyborami, to nie może jednocześnie myśleć o przejęciu władzy jeszcze w obecnej kadencji poprzez tzw. konstruktywne wotum nieufności.
W przypadku konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu wniosek o wyrażenie wotum połączony jest z jednoczesnym zgłoszeniem kandydata na nowego premiera, który ma poparcie większości parlamentarnej.
"Konstruktywne wotum nieufności może być rozpatrywane w tym przypadku jako propozycja alternatywna w stosunku do samorozwiązania Sejmu i wcześniejszych wyborów. My domagamy się rozwiązania Sejmu" - oświadczył Komorowski.
Napieralski: Byle odsunąć bliźniaków od władzy
Grzegorz Napieralski z SLD w rozmowie z Gazeta.pl powiedział, że dla jego partii najważniejsze jest żeby wybory odbyły się jak najszybciej, ale scenariusz proponowany przez Sawickie też jest do zaakceptowania - "byle tylko odsunąć bliźniaków od władzy". Napieralski podkreślił, że teraz powinien nastąpić okres "sprzątania i uspokojenia", a później powinien powstać rząd oparty na umowie spolecznej, ale bez PiS-u i LPR-u. Według polityka SLD ten rząd miałby trwać do wiosennych wyborów