Jaki ma być zakres działalności komisji śledczych

Trybunał Konstytucyjny stwierdził wczoraj, że zakres prac bankowej komisji śledczej jest zbyt szeroki. PiS chce poprawiać uchwałę. PO, PSL i SLD domagają się rozwiązania komisji
Obok kryzysu w koalicji rządzącej wczorajsze orzeczenie Trybunału zdominowało kuluarowe rozmowy w Sejmie. Trybunał stwierdził co prawda, że powołanie komisji śledczej było zgodne z konstytucją, ale jeśli komisja ma działać, Sejm musi jasno określić, czym powinna się zajmować.

Po tym orzeczeniu największe gromy posypały się na przewodniczącego komisji Artura Zawiszę (PiS). Marek Sawicki, śledczy z PSL: - Stylem prowadzenia przesłuchań kompromitował tę komisję.

Obcesowy Zawisza

Posłowie opozycji wiele razy krytykowali Zawiszę za obcesowość i atakowanie świadków. Jego zachowanie nie podobało się też posłom PiS. Uwagi Trybunału Konstytucyjnego, który przypomniał posłom, że przesłuchując świadków, powinni zachować elementarne zasady poszanowania godności i nie zadawać poniżających, obraźliwych pytań, politycy różnych opcji odebrali jako skierowane do przewodniczącego komisji.

- Zawisza przesadził i słusznie mu się dostało - komentowali posłowie.

Zawisza bronił się: - Moje nazwisko nie padło w orzeczeniu Trybunału, bo Trybunał nie zajmował się ani pracą komisji, ani jej przewodniczącego, tylko orzeczeniem o zgodności z konstytucją uchwały powołującej komisję.

Pytany, czy jest z siebie zadowolony albo dumny ze sposobu prowadzenia przesłuchań, poseł PiS stwierdził: - Na pewno duma nie jest czymś, co powinno kierować członkami komisji śledczej przy przesłuchaniu świadków, lecz jedynie rzetelność i dociekliwość.

Przerost głupoty nad rozsądkiem

Po orzeczeniu Trybunału posłowie zaczęli się zastanawiać, co dalej z komisją. Aleksander Grad, śledczy z PO: - Tak naprawdę przestała istnieć. Jest jakby bez zębów, bo nie wiadomo, czym ma się zajmować. Nie będziemy przecież rozmawiać o pogodzie.

Artur Zawisza: - Najbardziej rozsądne wydaje się, żebyśmy nie wzywali kolejnych świadków do czasu, gdy Sejm odniesie się do orzeczenia Trybunału.

W południe zwołał prezydium komisji. - Zawisza chce naciskać na marszałka, żeby przyspieszył prace nad poprawkami do uchwały - denerwował się Marek Sawicki (PSL). - Zaproponował, żebyśmy w środę zebrali się na zamkniętym posiedzeniu i wystosowali specjalny dezyderat do marszałka.

Marszałek Sejmu Marek Jurek uznał, że komisja nie może pracować na bazie istniejącej uchwały. Trzeba ją zmienić albo złożyć nową uchwałę o powołaniu nowej komisji śledczej.

PiS nie chce rezygnować z komisji. - Widzę ogromną rolę komisji śledczej w wykryciu nieprawidłowości dotyczących sektora bankowego - mówi "Gazecie" Przemysław Gosiewski, szef komitetu stałego Rady Ministrów. - Uważam, że po przeanalizowaniu uzasadnienia Trybunału Konstytucyjnego sprawa powinna być naprawiona.

Posłowie PiS zaczęli myśleć, jak określić zakres prac komisji, żeby PO znowu nie zaskarżyła jej do Trybunału.

Andrzej Dera, śledczy z PiS: - Powinniśmy zająć się działaniem Komisji Nadzoru Bankowego. Myślę, że już na następnym posiedzeniu Sejmu można będzie zmienić uchwałę, a później komisja rozpocznie prace.

Marek Sawicki (PSL) szybko ujawnił intencje PiS: - Na prezydium komisji PiS proponował, żeby jako zakres prac komisji wpisać działanie KNB, a podskórnie badać te 23 sprawy, które zakwestionował Trybunał. To przerost głupoty nad rozsądkiem.

PiS chce się pozbyć SKOK-ów

PiS chce przy okazji zmian zakresu prac komisji pozbyć się tematu SKOK-ów. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe to największa w Polsce instytucja parabankowa. Mają więcej placówek niż największy w kraju bank PKO BP. SKOK-i działają prawie jak banki, ale korzystają z przywilejów. Nie muszą płacić podatku dochodowego i nie podlegają nadzorowi bankowemu. PO chciała, żeby komisja prześwietliła SKOK-i i powiązania polityków PiS z kasami. Posłowie PiS Jędrzej Jędrych i przewodniczący komisji śledczej otwarcie przyznawali się do lobbowania w Sejmie na rzecz SKOK-ów.

Według Andrzeja Dery (PiS) w nowym zakresie prac komisji nie ma miejsca na sprawę kas. - Powinniśmy iść raczej w kierunku zawężenia katalogu spraw, a nie rozszerzenia, żeby nie było tych zarzutów, które dziś podnosił Trybunał - mówi "Gazecie" Dera.

PO zapowiada, że w takim razie złoży wniosek o powołanie odrębnej komisji śledczej, która zbada funkcjonowanie SKOK-ów.

Rozwiązać komisję

Nie wiadomo, czy w związku z kryzysem w koalicji PiS zdoła zebrać tyle głosów, żeby obronić komisję. Nowy zakres prac muszą przegłosować posłowie. PiS może liczyć na poparcie LPR. Nie wiadomo, jak zachowa się Samoobrona, której lidera Jarosław Kaczyński za "warcholstwo" wyrzucił z rządu.

Według PO i SLD najlepszym wyjściem z sytuacji jest rozwiązanie komisji bankowej. - Wystarczająco się już skompromitowała - mówi przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak. - Nie będziemy brać udziału w jej pracach.

Nawet PSL jest za rozwiązaniem komisji.

- Jeśli dla tej komisji najważniejsze są sprawy SKOK-ów i kierowanej przez żonę szefa NBP fundacji CASE, my nie chcemy do tego przykładać ręki. Nawet jeśli wejdziemy w koalicję z PiS, to nie będziemy dla nich maszynką do głosowania - odgraża się Marek Sawicki.