Malowana czaszka z Pacanowa

Niezwykłe odkrycie na cmentarzysku pod Pacanowem. W grobie sprzed co najmniej 4,5 tys. lat znaleziono pomalowaną na czerwono czaszkę
Czaszka leżała w grobie niszowym, charakterystycznym dla kultury złockiej - ludu rolników zamieszkujących okolice Sandomierza w neolicie. - To tajemnicza kultura. Mieli nietypowe zwyczaje pochówku zmarłych - mówi Stanisław Wilk, archeolog z Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, od pięciu lat badający cmentarzyska pod Pacanowem.

Prawdopodobnie członków tej samej rodziny chowano w jamie, do której prowadził niewielki szyb. W grobie odkrytym kilka dni temu leżą położone na boku cztery osoby, w tym małe dziecko przytulone do matki. Pomalowana czaszka leżała twarzą do góry. Nad czołem widać dużą regularną czarną plamę.

- Nie ulega wątpliwości, że czaszka była celowo wypreparowana w ten sposób. Nie należy do żadnego ze szkieletów. Mogła być złożona z dwóch różnych części - spekuluje Stanisław Wilk.

Czerwony barwnik znaleziono również na kamiennych płytach, którymi wyłożono grobowiec. - Nie spotkałem się jeszcze z takim znaleziskiem. Malowanie czaszki mogło być jakimś elementem kultu zmarłych - przypuszcza Wilk.

Pomalowaną czaszkę spod Pacanowa oglądała już dr Anita Szczepanek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Od kilku dni przeglądam literaturę i nie udało mi się znaleźć podobnego przypadku. Jakichś analogii można się doszukać w Australii, ale na razie trudno cokolwiek powiedzieć - przypuszcza Szczepanek.