Winda ze średniowiecza

W Elblągu znaleziono XIII-wieczną windę towarową. W całej Europie natrafiono jedynie na dwa podobne urządzenia
Starówka w Elblągu to jedno z największych stanowisk archeologicznych w Polsce. Początki miasta sięgają 1246 r., kiedy to Krzyżacy nadali osadzie dokument lokacyjny oparty na prawie lubeckim. Pod koniec średniowiecza i w czasach nowożytnych miasto było niezwykle prężnym ośrodkiem handlowym, skutecznie konkurującym z Gdańskiem i Lubeką. W XIX w. ulokowały się tu potężne stocznie. Podczas II wojny światowej historyczne centrum Elbląga zostało zniszczone przez wojska radzieckie. To, co pozostało, rozebrano. Pozyskana w ten sposób cegła wyjechała do odbudowywanych właśnie Gdańska i Warszawy. Pozostał potężny pusty plac, na którym cudem ocalała katedra, dwa klasztory i kilka kamienic.

W latach 80. zeszłego wieku elblążanie rozpoczęli mozolną odbudowę dawnej perły portowych miast. Ulica po ulicy budują się tam kamieniczki. Przedtem jednak na każdą parcelę muszą wejść archeolodzy. W ciągu ponad ćwierćwiecza w ręce naukowców wpadło 800 tys. skarbów: zabytki piśmiennictwa, przedmioty luksusowe i codziennego użytku. Wśród nich trafiały się prawdziwe unikaty - XV-wieczne szklane okulary w rogowej oprawie, takie jak w filmie "Imię róży", najstarsze jakie znamy w Europie. Albo tzw. giterna, średniowieczny instrument muzyczny, także jedyny w Europie.

Okazuje się jednak, że nie wyczerpują one listy archeologicznych sensacji związanych z Elblągiem. Najnowszym, lipcowym znaleziskiem jest XIII-wieczna winda towarowa.

- Dębowa konstrukcja ma wysokość ok. 70 cm i średnicę 60 cm. Zachowała się w świetnym stanie - mówi archeolog Grażyna Nawrolska. - Przypomina okrętowy kabestan, czyli urządzenie do ciągnięcia lin i stawiania żagli.

Ok. 3,5 tys. najciekawszych przedmiotów znalezionych w Elblągu, w tym giternę i okulary, można oglądać do 15 października w toruńskim ratuszu. Potem wystawa ma pojechać do Niemiec i Belgii.