Świadek ataku na Abdela: To był rasizm

26.07.2006 00:00
Olsztyńska policja zatrzymała dwie następne osoby, którym zarzuca pobicie Marokańczyka Abdela Mandili, uczestnika Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego w Węgajtach. W policyjnym areszcie jest już pięć osób
Sprawą zajął się też Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. - Poprosił prokuratora okręgowego w Olsztynie, by zapoznał go z wynikami postępowania, szczególnie z ustaleniami, czy do napaści doszło na tle rasistowskim i czy służby porządkowe na festiwalu dopełniły obowiązków - mówi Stanisław Wileński z biura RPO.

Mandili grał w Węgajtach w przedstawieniu "Rasa pieczątek" mówiącym o tym, jak trudno żyje się uchodźcom w naszym kraju. Po spektaklu bawił się ze znajomymi na imprezie kończącej festiwal. Wtedy został pobity. Do olsztyńskiego szpitala trafił nieprzytomny. W niedzielę policja zatrzymała trzech mieszkańców gminy Jonkowo w wieku 18-26 lat - byli wcześniej karani za kradzieże i paserstwo.

Piotr Pacewicz: O pobiciu Abdela Mandili krążą różnie relacje. Jesteś jedynym świadkiem. Tylko ty wiesz, co się wydarzyło w sobotnią noc.

Świadek (woli nie ujawniać nazwiska): - Atak nastąpił około 1 w nocy, podczas imprezy kończącej kolejny dzień festiwalu "Wioska teatralna". Wcześniej po południu w siedzibie alternatywnego Teatru Węgajty, który zorganizował festiwal, występował zespół uchodźców Migrator. Kieruje nim kameruński poeta Simon Mol. W spektaklu grał właśnie Abdel. On jest już w Polsce od 13 lat. Ma tu żonę, świetnie mówi po polsku, zna wiele języków.

Jak wygląda Abdel?

- Niewysoki, o ciemnej karnacji, wygląd arabski. Dużo się śmieje, serdeczny, ciepły człowiek.

Co to była za impreza?

- O 22 przy remizie strażackiej w Węgajtach zaczął się improwizowany koncert kilku muzyków z różnych krajów, ludzie tańczyli. Towarzystwo było mieszane, ze stu gości festiwalu, w większości młodych, i drugie tyle miejscowych.

Dużo alkoholu?

- Wino na szklanki, wielkiego picia nie było.

Coś się działo niepokojącego? Podobno ktoś wołał "Bambi" za członkami zespołu Migrator. Ktoś popchnął innego czarnoskórego aktora.

- Ja tego nie widziałem, ale też o tym słyszałem. Do Abdela dołączył jakiś młody facet. Myślałem, że to jego znajomy. Podeszli do nas i namawiali, by iść do sklepu po wódkę. Abdel twierdził, że właściciel mu otworzy. Sklep jest ze sto metrów dalej, Węgajty to mała wioska. W końcu tylko ja poszedłem z nimi. Abdel opowiadał mi o liceum w podwarszawskim Milanówku, gdzie uczy angielskiego. Był lekko wstawiony. Tak dobrze nam się rozmawiało, że minęliśmy sklep. Powiedziałem, żeby zawrócić i w tym momencie spod ogrodzenia, z ciemności wyskoczyło dwóch zakapturzonych facetów. Rzucili się na Abdela. Usłyszałem brzęk tłuczonej butelki i Abdel upadł.

Coś mówił?

- Zawołał: Ale za co? Odpowiedzieli: Za to, że jesteś czarny, ciemny.

Ciemny czy czarny?

- Nie pamiętam.

Bili go we dwóch czy we trzech?

- Nie mam pewności, czy ten, który go przyprowadził, dołączył do bicia. Ale chyba się zamachnął.

To by znaczyło, że specjalnie odciągnął na bok Abdela?

- Prawdopodobnie, ale nie wiem. Byłem przerażony. Krzyczałem, nie pamiętam, co. Jeden z nich ruszył w moim kierunku, wymachując łapami, zacząłem uciekać tyłem, potem przodem. Uciekłem kawałek, on się cofnął, wróciłem, znowu mnie przegonił. W końcu zobaczyłem na przystanku znajomych i zawołałem o pomoc. Gdy podbiegliśmy, Abdel był sam. Leżał na ziemi pocięty, myślałem, że nie żyje. Kałuża krwi. Ktoś mu sprawdził puls, wezwałem karetkę. Po półgodzinie przyjechała. Abdel był nieprzytomny. Wybudzili go dopiero ratownicy.

Imprezę ochraniali miejscowi strażacy. Były informacje, że nie reagowali na zajście?

- Przynieśli apteczkę, zatamowali krew opatrunkiem. Podłożyli Abdelowi bluzę pod głowę,

Jak Abdela Mandila czuje się teraz?

- Odwiedziłem go w szpitalu. Już chodzi, dużo się śmieje. Przypomina sobie coraz więcej szczegółów. Powiedział mi, że na imprezie od pewnego momentu czuł niepokój.

Akcja policji była szybka i skuteczna. Zatrzymano kolejne osoby. Czy policja prosi cię o rozpoznanie sprawców?

- Policji zależy na wyjaśnieniu sprawy. Nie mogę mówić zbyt wiele, obowiązuje mnie tajemnica śledztwa.

Policja nie potwierdza wersji, że była to rasistowska napaść.

- Nie mam wątpliwości, że atak był wymierzony w Abdela. W tej okolicy nie ma zdeklarowanych faszystów, ale zdarzają się tacy, którzy mogą zaatakować za to, że ktoś jest inny. Na przykład ma inny kolor skóry. I to jest rasizm.

Skomentuj:
Świadek ataku na Abdela: To był rasizm
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje