Edukacja: PiS ma inny program niż Giertych

27.06.2006 00:00
Minister edukacji Roman Giertych chce w lipcu przedstawić rządowy projekt zmian w ustawie oświatowej. PiS go wyprzedził i wczoraj pokazał swój projekt - sprzeczny z pomysłami Giertycha
Koalicja w sprawie edukacji nie mówi jednym głosem. Wczoraj Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do laski marszałkowskiej własny projekt zmian w ustawie oświatowej. Mimo że kilka dni temu Giertych zapowiedział projekt rządowy (znajdzie się w nim m.in. zapis o obowiązkowych filtrach w szkolnych komputerach i monitoringu szkół). Propozycje PiS-owców różnią się od tego, co mówił wcześniej Giertych - zwłaszcza jeśli chodzi o edukację przedszkolną i tańsze podręczniki.

Inaczej o przedszkolach

Co proponuje PiS? Chce upowszechniać tzw. alternatywne formy edukacji przedszkolnej. Chodzi o to, by dzieci w wieku od trzech do pięciu lat w wybrane dni tygodnia na kilka godzin spotykały się z nauczycielką i rówieśnikami. Tak jest np. w Portugalii, gdzie do wsi na zajęcia z dziećmi dojeżdżają przedszkolanki. Niektóre maluchy przychodzą na nie z rodzicami. - Mamy na spotkaniach uczą się, jak w domu pracować z dziećmi - mówi posłanka PiS Maria Nowak, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji edukacji.

W miastach miałyby powstawać kluby przedszkolaka - z zajęciami w salkach udostępnionych przez gminę czy radę dzielnicy. To propozycja dla tych dzieci, które nie chodzą do przedszkola, a poprzez kilkugodzinne zajęcia miałyby szansę przygotować się do edukacji w szkole. Zajęcia uda się uruchomić dzięki unijnym pieniądzom.

Roman Giertych na upowszechnianie przedszkola ma inny pomysł: - Będziemy wspierać finansowo rodziny, które chcą posyłać dzieci do przedszkoli, ale ich na to nie stać - mówił. O takim dofinansowaniu w projekcie PiS nie ma słowa. Natomiast minister nie wskazał, skąd chce na to brać pieniądze.

Inaczej o podręcznikach

A co z tańszymi podręcznikami? PiS proponuje, by każda szkoła sama wybrała po trzy podręczniki i trzy programy nauczania do jednego przedmiotu na każdy etap nauczania. Dzięki temu książki nie będą się ciągle zmieniać i młodsze dzieci będą mogły przejmować je od starszych.

W sprawie podręczników minister Giertych zapowiedział już "prawdziwą rewolucję", czyli rządowy program "Tani podręcznik". Ma ruszyć w 2007 r. MEN chce centralnie organizować i rozstrzygać przetargi na podręczniki dla poszczególnych przedmiotów. Te do historii i języka polskiego ma dodatkowo opiniować Rada Podręcznikowa stworzona przy Kancelarii Prezydenta. Szkoły same decydowałby, czy wezmą udział w ministerialnym programie. Jeśli tak - ich nauczyciele straciliby prawo samodzielnego wybierania podręczników, co teraz gwarantuje im Karta nauczyciela. Jeśli nie - uczniowie kupowaliby podręczniki na wolnym rynku, ale bez zniżek.

I nikt nie ustąpi

Na wczorajszej konferencji prasowej Maria Nowak mówiła: - Wiemy, że MEN szykuje kompleksowy projekt o edukacji narodowej, ma być gotowy na koniec roku. Dyskusja w klubie wykazała jednak, że wiele spraw wymaga uregulowania już teraz.

"Gazeta": - Ale przecież Roman Giertych już na lipiec zapowiedział rządową nowelizację.

- Minister Giertych na razie żadnego projektu nie przedstawił. Z doświadczenia wiadomo, że nie da się tego robić tak szybko, uzgodnienia międzyresortowe trwają długie miesiące. My mamy już spisane konkretne propozycje. Jeśli rząd zgłosi swój projekt, to komisja edukacji po prostu zajmie się oboma i wybierze z nich to, co najlepsze - tłumaczyła Nowak.

Co na to minister Roman Giertych? Jego rzeczniczka prasowa Kaja Małecka powiedziała nam wczoraj: - Każdy klub poselski ma prawo zgłosić swój projekt. My na pewno nie wycofamy się z naszych propozycji, w MEN kończą się już prace nad projektem nowelizacji ustawy oświatowej i w najbliższym czasie zostanie on przedstawiony na posiedzeniu Rady Ministrów.

Opozycja krytykuje. Krystyna Szumilas, minister edukacji w gabinecie cieni PO: - Poglądy Romana Giertycha w sprawach edukacji są skrajnie różne od tego, co po wygranych wyborach obiecywał PiS. Mija osiem miesięcy prac tego rządu, a spójnej polityki edukacyjnej ciągle nie widać. Szanse na jej stworzenie są nikłe.

Po zawiązaniu koalicji właśnie z powodu tych różnic z MEN odszedł wiceminister Jarosław Zieliński, poseł i współzałożyciel PiS.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje