Brat marszałka proboszczem Świątyni Opatrzności

We wtorek ks. Zdzisław Struzik dostał nominację na proboszcza Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Jest bratem Adama Struzika, marszałka województwa, który kilka miesięcy temu wsparł jej budowę 20 mln zł
Dotychczas kaplicą kierował ks. Krzysztof Mindlewicz, wikariusz pobliskiej parafii św. Anny w Wilanowie. Jednak kilka miesięcy temu archidiecezja warszawska wyznaczyła nową parafię, która obejmuje teren Pól Wilanowskich. Wczoraj kuria mianowała jej proboszcza. Został nim 59-letni ks. Zdzisław Struzik, dotychczasowy proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej w Milanówku. Objął tamtą parafię zaledwie przed rokiem. Wcześniej prawie 20 lat spędził na misjach w Peru. Studiował w Rzymie, jest doktorem teologii dogmatycznej i wykładowcą Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

- Wykazywał się dużą wiedzą teologiczną, hamował nasze szalone pomysły i miał wiele konstruktywnych uwag - mówi Mariusz Koszuta, radny Milanówka, który wraz z proboszczem zasiada w jury konkursu na pomnik Jana Pawła II.

Nowy proboszcz Świątyni Opatrzności ma o dziesięć lat młodszego brata Adama, który jest marszałkiem województwa mazowieckiego z nominacji PSL. W marcu kierowany przezeń samorząd przeznaczył 20 mln zł na budowę świątyni. Formalnie pieniądze poszły na powołanie Instytutu Jana Pawła II, który ma się mieścić przy świątyni: 1 mln zł zapisano na wydatki bieżące, a 19 mln zł na jego budowę. - Jesteśmy świadkami jednej z najważniejszych decyzji samorządu Mazowsza w tej kadencji - przekonywał wtedy marszałek Struzik. Przekonywał, że wątpliwości co do przeznaczenia tak dużej kwoty z budżetu samorządu na ten cel są bezpodstawne, bo budowa świątyni to "zobowiązanie naszych przodków, które musimy spełnić". Instytut papieski formalnie będzie zarządzany przez władze Mazowsza (to one mianują dyrektora), a faktycznie przez archidiecezję warszawską (to ona wyznacza kandydata). Dyrektorem instytutu został ks. Zdzisław Struzik.

- Cieszę się, bo zawsze parafia szybciej się rozwija, jak już jest proboszcz. Pańskie oko konia tuczy - komentuje ks. Bogdan Leszczewicz z fundacji Budowy Świątyni Opatrzności. - Ksiądz proboszcz będzie mógł mobilizować parafian, zachęcać ich, by włączyli się w budowę. Oczywiście świątynia to nie jest zwykły kościół parafialny i jej budowa na pewno przekracza możliwości parafii. Pewnie niedługo się spotkamy i omówimy sposoby współdziałania.

Ks. Struzik zamieszka w wykańczanym właśnie domu parafialnym, który stoi obok Świątyni Opatrzności. Nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Poprosił o przysłanie pytań na piśmie pocztą.

Na budowę świątyni 20 mln zł w tegorocznym budżecie państwa zapisali też posłowie. Pieniądze będą mogły być uruchomione dopiero, gdy powstanie specjalna ustawa wyliczająca "dobra kultury", które za te kwoty powstaną. Kilka tygodni temu posłowie SLD zapowiedzieli, że zaskarżą ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, powołując się na zapis w konstytucji zakazujący finansowania obiektów sakralnych z budżetu państwa.