Prezydent popiera twórców i naukowców

Wedle rządowego planu zmian w podatkach od przyszłego roku naukowcy i twórcy mieliby płacić podatek od 80 proc. swoich pensji. Teraz płacą od połowy.
- Taka zmiana przepisów bardzo istotne pogorszy sytuację materialną środowisk twórczych - mówił prezydent Lech Kaczyński po czwartkowym spotkaniu z rektorami uczelni oraz przedstawicielami środowisk naukowych i twórczych. - To rozwiązanie wydaje mi się na tyle niedostosowane do rzeczywistości, że czułem się po raz pierwszy w obowiązku interwencji. Myślę, że wszystko skończy się dobrze, na drodze perswazyjnej, i nie będę musiał sięgać po środki przewidziane konstytucją - dodał, mając na myśli weto lub skargę do Trybunału.

Prezydent powiedział też, że już mówił o swoich zastrzeżeniach premierowi Marcinkiewiczowi. - Powtórzę je w czasie piątkowej rady gabinetowej - zapewnił.

Rektorzy, artyści i twórcy wyszli ze spotkania z prezydentem zadowoleni. - Mam przeświadczenie, że nasze racje zostały zrozumiane i patrzę z optymizmem w przyszłość - stwierdziła rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow. - Wychodzimy podbudowani ze spotkania z prezydentem - potwierdził przewodniczący konferencji rektorów akademickich prof. Tadeusz Luty.

- PiS też ma szereg uwag do przygotowanej przez rząd propozycji zmiany zasad opodatkowania twórców i artystów - mówił w czwartek w Sejmie przewodniczący klubu PiS Przemysław Gosiewski. - Patrzymy na to sceptycznie i będziemy o tym dyskutować, gdy rządowy projekt zmian w podatkach wpłynie do Sejmu - tłumaczył Gosiewski.

Dodał jednak, że PiS po części przyjmuje argumenty wicepremier Zyty Gilowskiej, która mówi, że inne koszty uzyskania mają malarze, rzeźbiarze, bo muszą zakupić materiały, z których powstają ich dzieła, a inne dziennikarze - bo muszą zakupić długopisy.

Gdy kilka miesięcy temu Ministerstwo Finansów ogłosiło swoje plany, twórcy zaczęli protestować. Pod apelem o pozostawienie obecnych zasad płaconych przez nich podatków podpisało się do tej pory w internecie kilkanaście tysięcy aktorów, malarzy, pisarzy, rzeźbiarzy, tłumaczy, dziennikarzy, a także wykładowców akademickich, uczonych i wynalazców. W maju przekazali swój apel na ręce premiera. Wyliczyli premierowi, że na skutek tej podwyżki podatku w ciągu roku stracą jedną pensję miesięczną. Przekonywali, że ucierpi na tym Polska nauka, kultura i sztuka i że nie jest to warte kilkuset milionów złotych, które ma zyskać budżet państwa.

Propozycja zmiany zasad opodatkowania naukowców i twórców podzieliła też rząd. W czasie wtorkowego posiedzenia poświęconego podatkom zdania odrębne w tej sprawie zgłosili ministrowie kultury i nauki.

Przeciwko zmianie zasad opodatkowania naukowców i twórców zaprotestowały opozycyjne PO i SLD. - Cieszę się, że prezydent po raz pierwszy w sporze między rządem i Platformą stanął po naszej stronie. Pomysł Marcinkiewicza i Gilowskiej nosił bowiem znamiona nonsensu - powiedział Jan Rokita. - Oczywiście prezydent by nigdy publicznie PO nie pochwalił. Ale to właśnie Platforma krytykowała rządowy pomysł obniżenia kosztów uzyskania przychodów dla twórców. Prezydent stanął po stronie świata nauki, ale politycznie po stronie PO - dodał.