Łagiewniki: Benedetto, kochamy Ciebie!

- Chciałbym przytulić każdego z was i każdą z was - mówił do chorych i niepełnosprawnych Benedykt XVI w łagiewnickiej bazylice Miłosierdzia Bożego
Na sobotnie spotkanie z Benedyktem XVI w łagiewnickim sanktuarium Miłosierdzia Bożego przybyło 800 chorych i niepełnosprawnych. - Papież wybrał to miejsce i za to jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Gdzie, jak nie tu, powinniśmy się znaleźć. Dla wielu, którzy tu przyjechali, jedynym ratunkiem jest miłosierdzie boże - mówiła Helena Jachimowicz, matka 13-letniej Marysi dotkniętej porażeniem mózgowym. - Córka bardzo czekała na to spotkanie. Nigdy nie zabieraliśmy jej na pielgrzymki, ale tym razem zdecydowaliśmy, że tak trzeba. Nie liczyliśmy na cud uzdrowienia. Prosiliśmy w tym miejscu tylko o siłę dla niej i dla nas.

Historie życia tych, którzy spotkali się w sobotę z papieżem w Łagiewnikach, znalazły się w księdze, jaką Caritas Archidiecezji Krakowskiej wręczył Benedyktowi XVI.

Łagiewniki były miejscem szczególnym dla Jana Pawła II. To właśnie do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w czasie hitlerowskiej okupacji jako robotnik pobliskiego Solvayu codziennie rano przychodził młody Karol Wojtyła.

Kiedy Benedykt XVI wszedł do bazyliki Miłosierdzia Bożego, rozległy się brawa i okrzyki: "Benedetto!" i "Kochamy Ciebie!"

Papież mówił m.in. o tym, że cierpienie człowieka nie jest przeciwstawne miłosierdziu Boga. Przypomniał słowa Jana Pawła II o tym, że "krzyż jest najgłębszym pochyleniem się bóstwa nad człowiekiem". - Wy, drodzy chorzy, naznaczeni cierpieniem ciała i ducha jesteście najbardziej zjednoczeni z krzyżem Chrystusa, a równocześnie jesteście najbardziej wymownymi świadkami miłosierdzia bożego. (...) To wy uczycie nas, że nie ma innej głębszej wiary, innej żywszej nadziei, innej gorętszej miłości od tej, jaką żywi człowiek, który w nieszczęściu zawierza siebie pewnym dłoniom Boga - mówił papież.

Wychodząc z bazyliki, zatrzymał się przy kilku niepełnosprawnych. Chwilę porozmawiał m.in. z Magdą Buczek, twórczynią dziecięcych kółek różańcowych.

Anna Dymna, aktorka, która od lat pomaga ciężko chorym, a w TVP prowadzi program "Spotkajmy się", którego bohaterami są ludzie niepełnosprawni: - Nam wszystkim potrzebne są dobre słowa i takie słowa usłyszeliśmy od Benedykta XVI. Mówił, że powinniśmy się wspierać, bo rzeczywistość jest tak okrutna i zła. Słuchamy tych słów, patrzymy na jego gesty i z tego czerpiemy siłę. W Polsce pomaga się trudno. Jak się chce coś dobrego zrobić, to człowiek od razu musi się z tego tłumaczyć. Takie spotkanie pozwala naładować baterie.