Wadowice: tu się wszystko zaczęło

Z wielkim wzruszeniem przybywam do miejsca narodzin mojego wielkiego poprzednika, sługi Bożego Jana Pawła II, do miasta jego dzieciństwa i młodości - mówił Benedykt XVI na wadowickim rynku w sobotę
Wadowiczanie zgotowali papieżowi gorące przyjęcie. Gdy tylko wysiadł z samochodu, przed bazyliką rozległy się okrzyki. "Witamy Ciebie!" i "Benedetto!" - skandowali, ledwie Benedykt XVI powiedział po polsku: "Pokój z wami". Przyjmował te owacje jakby z lekkim zawstydzeniem, ale raz po raz pozdrawiał pielgrzymów gestem rąk.

- Na szlaku mojego pielgrzymowania jego śladami na polskiej ziemi nie mogło zabraknąć Wadowic - rozpoczął.

- Dzię-ku-je-my! - odpowiedzieli mu natychmiast.

Benedykt XVI wyjaśniał, dlaczego Wadowice były żelaznym punktem jego pielgrzymki. - Pragnąłem zatrzymać się w miejscach, w których budziła się i dojrzewała jego wiara, aby razem z wami modlić się o rychłe wyniesienie go do chwały ołtarzy - powiedział. I dodał, cytując Goethego, że "kto chce zrozumieć poetę, powinien udać się do jego kraju". - Tak też, aby zrozumieć życie i posługę Jana Pawła II, trzeba było przybyć do jego rodzinnego miasta - mówił Benedykt XVI. Otrzymał za to owacje.

Papież mówił o silnej wierze Karola Wojtyły i jego przywiązaniu do Kościoła. Przywołał słowa Jana Pawła II, który w 1999 r. w Wadowicach wspominał swoją drogę do kapłaństwa rozpoczętą w "parafialnej wspólnocie". - Ta wspólnota to Kościół, który Jan Paweł II umiłował - stwierdził papież.

Nawiązał też do kultu maryjnego, który był zmarłemu papieżowi tak bliski, i do wadowickiego wizerunku Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. - W duchu tej pobożności pragnę przed tym wizerunkiem dziękować Bogu za pontyfikat Jana Pawła II i jak on prosić Matkę Bożą, aby miała pieczę nad Kościołem, któremu z woli Boga przychodzi mi przewodzić - mówił. I zwrócił się z prośbą do 20 tys. zebranych. - I was proszę, drodzy bracia i siostry, abyście mi towarzyszyli tą samą modlitwą, jaką wspieraliście waszego wielkiego rodaka.

Przed spotkaniem na rynku Benedykt XVI modlił się w wadowickiej bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, złożył tam hołd chrzcielnicy, w której chrzczony był Karol Wojtyła. Odwiedził także jego dom rodzinny przy ul. Kościelnej 7 (dawniej Rynek nr 2). Oglądał z uwagą zdjęcia Wojtyłów, m.in. pierwszokomunijne zdjęcie Karola. Na dłużej zatrzymał się w pokoju, w którym urodził się Karol Wojtyła.

Na wadowicki rynek przyjechała delegacja mieszkańców Marktl, rodzinnej miejscowości Benedykta XVI.

Dla wadowiczan było to spotkanie z dwoma papieżami. W oknach domów można było dostrzec plakaty z Janem Pawłem II. Na olbrzymim transparencie ktoś umieścił napis: "Jan Paweł II, święty natychmiast. Proszą o to Wadowice". A powitanie papieża kard. Stanisław Dziwisz zaczął od pamiętnych słów zmarłego papieża: - Tu, w tym mieście wszystko się zaczęło...

Pomnik spod Ściany Płaczu

Przyjaciel Jana Pawła II z czasów wadowickich Jerzy Kluger przywiózł makietę pomnika przedstawiającego Jana Pawła II przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie. Chciałby, żeby taki pomnik stanął właśnie w Wadowicach lub Krakowie. - Nikt tak dużo nie zrobił dla pojednania między religiami i narodami. Mam zaufanie do gustu mojego kolegi. Wojtyła dobrze wiedział, kogo wybrać na swego następcę, żeby kontynuował jego dzieło - mówił o Benedykcie XVI.

Lucyna, nauczycielka z okolic Wadowic, na rynek przyszła z kilkuletnim synem. - To wzruszające spotkanie. Ale czy było tak samo jak za naszego papieża? - zastanawia się. - Trudno powiedzieć. To jest trochę tak, że patrząc na Benedykta XVI, widzi się ciągle gdzieś w tle Jana Pawła II. To jakby przedłużenie jego pontyfikatu.

Prezent dla Benedykta XVI też nie mógł być inny - od burmistrz miasta Ewy Filipiak otrzymał obraz przedstawiający Jana Pawła II modlącego się w oknie swego domu w Wadowicach.

Gdy papież już odjechał, na rynku można było usłyszeć "Barkę". I okrzyki. Tym razem: "Giovanni Paolo, subito santo!".